Polska - Holandia znów 1:1, nasi o MŚ zagrają w barażach
Reprezentacja Polski pod kierownictwem Jana Urbana jeszcze nie przegrała, a dzięki remisowi w Warszawie z Holandią zapewniła sobie udział w marcowych barażach o udział w mistrzostwach świata. Wcześniej Finowie przegrali z Maltą, więc remis dawał już pewność.
Drużyna Urbana zremisowała oba spotkania z Holandią należącą do ścisłej światowej czołówki. A przed drugim meczem sytuacja była trudna, przydarzyła się bowiem plaga kontuzji i innych nieszczęść. Nie mogli wystąpić bramkarz Łukasz Skorupski (zastąpiony przez Kamila Grabarę) i filar obrony Jan Bednarek, a także wykartkowany Przemysław Wiśniewski (zamiast nich Jan Ziółkowski oraz Tomasz Kędziora). Plus zawieszony za kartki Bartosz Slisz i kontuzjowany już w 10. minucie Sebastian Szymański (wszedł za niego Bartosz Kapustka). Eksperymentalne zestawienie - zwłaszcza w obronie - jednak niczego nie popsuło i nowy selekcjoner wciąż jest na plusiku.
Już w pierwszej akcji w 2. minucie Nicola Zalewski nie wykorzystał idealnej okazji, nie trafiając w bramkę z czterech metrów. Były obawy, że skoro przeciwko takiemu rywalowi czegoś takiego się nie wykorzystuje to może się zemścić, bo drugiej takiej szansy może już nie być. Jednak choć to Holendrzy częściej władali piłką, to bliżsi powodzenia byli Polacy.
Niedługo przed przerwą wyszła nam świetna kontra. Przejęliśmy piłkę w środku pola. Robert Lewandowski świetnie dostrzegł rozpędzającego się Jakuba Kamińskiego, a zawodnik FC Köln w sytuacji sam na sam pokonał Barta Verbruggena. Puszczając mu piłkę między nogami.
Niestety naszym przysnęło się zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy. Minęło zaledwie półtorej minuty, gdy piłka znalazła się w naszej siatce. Błąd obrony, lekkie niezdecydowanie bramkarza przy dośrodkowaniu. Choć Grabara obronił pierwszy strzał z bliska, to już nie dał rady przy dobitce Memphisa Depaya.
A potem mecz był dosyć powolny, Holendrom specjalnie nie zależało. To bardziej Polacy mogli przechylić szalę, w tym raz Lewandowski. Rywale tylko raz uderzali z daleka - prosto w Grabarę. Remis sprawiedliwy, zadowolone obie strony. Piłkarze Ronalda Koemana są pierwsi w grupie, biało-czerwoni zadowoleni, bo dwa remisy z Holandią poszły w świat, to sukces prestiżowy.
Na PGE Narodowym w Warszawie z naszych najlepsi byli Jakub Kamiński, Piotr Zieliński i Tomasz Kędziora. A Jan Ziółkowski i Michał Skóraś też przekonująco wypadli. Na koniec zadebiutował Filip Rózga, ale to już było w czasie doliczonym, gadać specjalnie więc nie ma o czym. Kamil Grosicki natomiast wchodząc na boisko w 82. Minucie zaliczył 99. występ w narodowych barwach. Szykuje się setka w spotkaniu z Malta.
Polska - Holandia 1:1 (1:0): Kamiński (43.) - Depay (47.).
Skład Polaków: Grabara - ZiółkowskiŻ, Kędziora, Kiwior - Cash (81, Wszołek), ZielińskiŻ, Szymański (13. Kapustka), Zalewski (82. Grosicki), Skóraś - Kamiński (90. Rózga), Lewandowski (90. Buksa).
W drugim meczu grupy: Finlandia - Malta 0:1 (0:0).
TABELA GRUPY G
1. Holandia 7 17 23-4
2. POLSKA 7 14 11-5
3. Finlandia 8 10 8-14
4. Malta 7 5 2-16
5. Litwa 7 3 6-11
Do rozegrania w poniedziałek 17 listopada: Malta - Polska, Holandia – Litwa
Jeszcze jedna informacja dotycząca drużyny młodzieżowej do lat 21 prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Polacy i Włosi przed meczem w Szczecinie mieli same zwycięstwa i w eliminacjach mistrzostw Europy walczą o pierwszą lokatę w grupie. Nasi w drugiej połowie przegrywali 0:1, ale w końcówce, w ciągu kilku minut przechylili szalę, po kapitalnych bramkach. Najpierw po akcji dekady przeprowadzonej przez Jana Faberskiego wyrównał Wiktor Bogacz, a zwycięstwo fantastycznym uderzeniem pod poprzeczkę zapewnił Maciej Kuziemka.
screen: Sport.tvp.pl
