Chłopiec złamał rękę i zmarł
Ośmioletni chłopiec złamał ręke w dwóch miejscach, co samo w sobie jest wydarzeniem bardzo przykrym. Nikt nie mógł jednak się spodziewać, że na skutek tego zdarzenia umrze.
Wszystko zaczęło się w czwartek, 6 listopada, kiedy Matthew, mieszkaniec Rathnew w hrabstwie Wicklow w Irlandii, złamał rękę w dwóch miejscach podczas pobytu w szkole. Po wezwaniu karetki, chłopiec trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pierwszej pomocy i zaplanowano operację w szpitalu.
Jednak stan zdrowia chłopca zaczął się pogarszać. Matthew źle się poczuł i mimo podania leków oraz sterydów, wymioty nie ustępowały. Ośmiolatek otrzymał więc kolejną dawkę sterydów, aby złagodzić objawy, ale wkrótce zaczął mieć problemy z oddychaniem.
Pomimo tego, w weekend lekarze wypisali go do domu, zalecając wizytę u pulmonologa. Niestety, w poniedziałek wieczorem stan ośmiolatka dramatycznie się pogorszył. Chłopiec przestał oddychać.
Ratownicy medyczni zareagowali błyskawicznie, udało się przywrócić chłopcu funkcje życiowe, jednak Matthew został przeniesiony do szpitala w Crumlin, gdzie wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną i podłączono do aparatury podtrzymującej życie. Niestety, 17 listopada chłopiec zmarł.
Rodzina w obliczu tej tragedii poprosiła o wsparcie finansowe, aby pokryć koszty związane z pogrzebem oraz trudnym okresem po stracie dziecka. O pomoc zaapelowała szwagierka mamy chłopca.
fot. Pixabay.com
