Chandra nawiedza Irlandię, powodzie, brak prądu
Wyspy Brytyjskie nawiedziła silna burza Chandra. Najbardziej dała się we znaki w Irlandii, gdzie doprowadziła do lokalnych powodzi i licznych utrudnień w transporcie. Służby uratowały kilkudziesięciu kierowców z zalanych aut.
Chandra to trzecia nazwana burza na Morzu Północnym w tym sezonie, trwającym od września. Pierwszą była Amy, która nadeszła w październiku, a drugą Bram z początku grudnia. Imiona otrzymują burze, które według synoptyków mogą wywołać znaczne szkody.
Chandra najbardziej dała się we znaki mieszkańcom Irlandii, przynosząc na wyspę intensywne opady deszczu. Synoptyk Gerry Murphy z irlandzkiej agencji pogodowej Met Eireann przekazał, że w nocy w Dublinie spadło 30 litrów wody na metr kwadratowy, a w środę rano najmocniej padało na wschodzie i północy wyspy. Met Eireann ogłosiła alert pogodowy dla całej wyspy, w tym pomarańczowy w jej północno-wschodniej części.
Państwowy nadawca RTE poinformował o wielu lokalnych powodziach. Woda pojawiła się między innymi na ulicach miejscowości Enniscorthy i Bunclody. Władze zamknęły wiele dróg i szkół. Narodowy operator kolejowy wstrzymał kursowanie pociągów między Enniscorthy i Wexford i podał, że nie przewiduje, by w środę zostało wznowione. Po godzinie 12 około 15 tysięcy odbiorców nie miało prądu.
Burza doprowadziła także do utrudnień w Dublinie, stolicy Irlandii, gdzie służby ratowały kierowców z wody powodziowej. Zamknięty został fragment obwodnicy wokół miasta, a komunikacja publiczna była znacznie opóźniona. Utrudnienia pojawiły się także na stołecznym lotnisku, a część rejsów z portu została odwołana.
screen: YouTube/The Daily Guardian
