Za nielegalny nadbagaż zakaz lotów z Dublina do Krakowa
Podczas lotu z Dublina do Krakowa 21 marca doszło do interwencji policji na pokładzie. Jak relacjonuje influencerka podróżnicza Zuzanna Słabczyńska (@travelingZuzka), jeden z pasażerów próbował uniknąć opłaty za nadbagaż, omijając kontrolę przy bramce i wchodząc do samolotu "po cichu". Gdy sprawa wyszła na jaw, odmówił opuszczenia pokładu, co doprowadziło do wezwania funkcjonariuszy. Mężczyzna został wyprowadzony z maszyny, ukarany mandatem i objęty zakazem korzystania z usług przewoźnika.
Jak relacjonuje na swoim TikToku znana influencerka podróżnicza, jeden z pasażerów został wyprowadzony z maszyny przez policję po tym, jak próbował uniknąć opłaty za nadbagaż. - Jeżeli wasz bagaż nie mieści się w mierniku przed wejściem do samolotu, to naprawdę warto dwa razy się zastanowić - stwierdziła.
Gdy do jednego z pasażerów siedzących tuż za nią podeszła stewardessa i poprosiła go o opuszczenie pokładu. — Na początku twierdził, że nie rozumie, o co chodzi, że nie mówi po angielsku, tylko po hiszpańsku. Ale po chwili, gdy sytuacja została doprecyzowana, nagle zaczął wszystko rozumieć. Mężczyzna odmówił jednak wykonania polecenia. Zaczął podnosić głos, wymachiwać biletem i przekonywać, że ma prawo pozostać na pokładzie. Na pokład weszło około sześciu funkcjonariuszy, którzy podjęli próbę spokojnego rozwiązania sytuacji. Cała interwencja trwała kilkanaście minut i wzbudziła duże zainteresowanie pozostałych pasażerów. Dopiero w jej trakcie wyszło na jaw, co było powodem konfliktu.
Plecak mężczyzny nie mieścił się w mierniku bagażu podręcznego przy bramce. Dlatego mężczyzna został poproszony o odejście na bok i uiszczenie dodatkowej opłaty. - Zamiast poczekać, po prostu spróbował wejść do samolotu "po cichu", licząc, że nikt tego nie zauważy - relacjonowała Słabczyńska.
Obsługa wykryła nieprawidłowość już na pokładzie, co doprowadziło do interwencji służb. Według relacji influencerki mężczyzna został ostatecznie wyprowadzony z samolotu przez policję i ukarany mandatem. Co więcej, miał również otrzymać dożywotni zakaz korzystania z usług przewoźnika.
