Irlandzki piłkarz stracił przytomność w trakcie meczu z Czechami, ale już wszystko w porządku
Do bardzo groźnej sytuacji doszło w trakcie meczu Czechy - Irlandia, rozegranego w ramach baraży o awans na mistrzostwa świata 2026. W trakcie dogrywki zawodnik zespołu gości Sammie Szmodics zderzył się z reprezentantem gospodarzy Stepanem Chaloupkiem. Irlandczyk stracił przytomność i został zniesiony z murawy na noszach.
Starcie było bardzo zacięte, jednak to nie jego przebieg stał się głównym powodem do zmartwień dla gości. W dogrywce, a dokładniej w 117. minucie meczu doszło bowiem do niebezpiecznego w skutkach zdarzenia. Sammie Szmodics, który dopiero chwilę wcześniej pojawił się na boisku, zderzył się głową z czeskim obrońcą Stepanem Chaloupkiem.
30-latek padł na murawę i nie podnosił się. Obok niego natychmiast pojawiły się służby. Okazało się, że stan pomocnika jest poważny. Szybko przeniesiono go na nosze, a potem przetransportowano do szpitala.
Ostatecznie do wyłonienia zwycięzców tego spotkania potrzebne okazały się rzuty karne. W nich lepsi okazali się Czesi, którzy w finale baraży zagrają z Danią.
Irlandzka federacja przekazała, że zawodnik został wypisany ze szpitala. Głos w tej sprawie zabrał także sam zainteresowany.
"Jestem zdruzgotany tym, jak to się skończyło. Kibice i chłopaki byli niesamowici przez cały mecz. Dziękuję za wszystkie wiadomości. I dziękuję sztabowi medycznemu za szybką reakcję i pomoc. Wracam do zdrowia" - napisał w mediach społecznościowych.
Warto dodać, że gdy Czesi walczyli z Irlandią, ważyły się także losy reprezentacji Polski. Biało-Czerwoni pod wodzą Jana Urbana pokonali na PGE Narodowym w Warszawie drużynę Albanii 2:1. O udział w mundialu zawalczą ze Szwecją. Tego samego wieczoru Irlandia Płn.odpadła po porażce z Włochami 0:2, a Walia po karnych z Bośnią i Hercegowiną.
screen: Polsatsport.pl
