Wybuch bomby przed posterunkiem w Belfaście
Władze w Belfaście podejrzewają, że za zamachem stoją dysydenci z Nowej IRA. Premierka Iralndii Północnej potępiła atak i ogłosiła, że sprawcy „nikogo nie reprezentują”
Policja prowadzi dochodzenie w sprawie wybuchu bomby samochodowej przed komisariatem w Dunmurry na południowy zachód od Belfastu. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (25/26 kwietnia). W ataku nikt nie zginął. Jak podają służby, ewakuowano jednak mieszkańców okolicznych budynków, w tym dwoje niemowląt.
Według lokalnych władz za atakiem stała grupa paramilitarna Nowa IRA. Do podobnej próby zamachu bombowego doszło 30 marca. Wówczas ładunek wybuchowy przypominający butlę gazową – także umieszczony w porwanym samochodzie kurierskim – pozostawiono przed posterunkiem policji w Lurgan.
„To, czego tego typu urządzeniu mogło brakować pod względem zaawansowania i wielkości, z nawiązką rekompensowała jego nieprzewidywalność. Dzięki szybkiej reakcji policji nikt nie został ranny, co jest niczym innym jak cudem” - poinformował podczas konferencji prasowej Bobby Singleton, zastępca komendanta głównego Policji Irlandii Północnej (PSNI, Police Service of Northern Ireland).
Próbę zamachu potępił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Zapowiedział też, że winni zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.
screen: YouTube/Al. Jazeera English
