Zamieszki po ataku nożownika w Belfaście
Podpalone budynki, pojazdy i śmietniki oraz zablokowane drogi - Belfast ogarnęła fala zamieszek po ataku z użyciem noża. Napastnikiem był 30-letni uchodźca z Sudanu. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer nazwał incydent "odrażającym". Władze Irlandii Północnej zaapelowały o spokój.
Po ataku nożownika w Belfaście doszło do podpaleń, blokad ulic oraz zamieszek związanych z reakcją na incydent.
Napastnikiem był 30-letni uchodźca z Sudanu, który został zatrzymany i oskarżony o usiłowanie zabójstwa, a jego tożsamość potwierdziły brytyjskie władze. Władze Irlandii Północnej i premier Wielkiej Brytanii potępili przemoc i zaapelowali o spokój, podkreślając brak tolerancji dla takich zachowań.
Setki protestujących, w tym wielu w maskach, zebrało się we wtorek w kilku miejscach w Belfaście. Zaczęło przychodzić coraz więcej ludzi, zaczęli rzucać butelkami z benzyną.
Protesty przeciwko imigracji w przerodziły się w zamieszki po tym, jak w sieci opublikowano wezwania do reakcji na poniedziałkowy atak nożownika. Akt ten został uchwycony na nagraniu. Do wyjścia na ulice wzywał m.in. Elon Musk.
Tłumy zamaskowanych mężczyzn podpalały budynki i pojazdy oraz blokowały drogi w samym Belfaście i okolicach. W mieście słychać było syreny, a w powietrzu krążyły policyjne śmigłowce.
Zamieszki wybuchły kilka godzin po tym, jak policja oskarżyła 30-letniego azylanta z Sudanu o usiłowanie zabójstwa z użyciem noża. Podejrzany przebywa w areszcie, w środę ma stawić się przed sądem.
Początkowo nie ujawniono tożsamości 30-letniego mężczyzny. Gdy lider Partii Reform Nigel Farage oraz lider Restore Britain Rupert Lowe, zażądali podania szczegółów, resort spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii potwierdził, że to sudański uchodźca z pozwoleniem na pobyt ważnym do 2028 roku.
Szef policji Irlandii Północnej poinformował, że podejrzany przybył do Wielkiej Brytanii w 2023 roku przez Paryż i Dublin. Dodał, że "nie był on znany służbom".
screen: YouTube/ITV News
