Niepokoje w Belfaście nie maleją
Atmosfera strachu narasta w Belfaście - donoszą irlandzkie media oraz Reuters. Członkowie mniejszości etnicznych boją się o swoje bezpieczeństwo, studenci opuszczają domy. To pokłosie napaści nożownika, która doprowadziła do wybuchu zamieszek. Zaatakowany mężczyzna doznał poważnych obrażeń. Przekazano nowe informacje o jego stanie.
W Belfaście pojawiły się obawy o bezpieczeństwo wśród członków mniejszości etnicznych po brutalnym ataku przy użyciu noża i zamieszkach, które nastąpiły po tym wydarzeniu. Studenci dzielnicy Holylands opuszczali domy z powodu obaw, zwłaszcza po publikacji listy adresów w mediach społecznościowych.
Członkowie mniejszości etnicznych, jak podaje Reuters, boją się wychodzić z domów. - Kobiety i dzieci są przerażone. Są w szoku - powiedziała w rozmowie z agencją Twasul Mohammed, która przybyła do Irlandii Północnej z Sudanu jako uchodźczyni w 2016 r.
W piątek "Irish Indepentent" przekazał informacje o stanie mężczyzny zaatakowanego w poniedziałek przez Sudańczyka. Możliwe, że w ciągu najbliższych 48 godzin ofiara zostanie wybudzona ze śpiączki.
Stephen Ogilvie w wyniku napaści stracił lewe oko. Doznał również głębokich ran ciętych głowy, twarzy i pleców. W środę sprawca Hadi Alodid stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa. W następstwie brutalnego ataku Belfast objęły zamieszki, w których wzięły udział setki osób. Dochodziło do podpaleń zarówno pojazdów, jak i mieszkań.
screen: Independent.ie
