Nie żyje trzyosobowa rodzina z Polski
Do tragicznego odkrycia doszło w mieście Ballymena w Irlandii Północnej. W jednym z domów zostały odnalezione trzy ciała: 41-letniego mężczyzny, 39-letniej kobiety i 8-letniej dziewczynki. Portal BBC przekazał że rodzina pochodziła z Polski.
Jak informuje na swojej stronie portal BBC, w poniedziałek policjanci znaleźli trzy ciała w jednym z domów w mieście Ballymena, położonego w północno-wschodniej części Irlandii Północnej. Funkcjonariusz William Calderwood powiedział później, że był to "wstrząsający widok". Zmarli to 41-letni mężczyzna, 39-letnia kobieta i 8-letnia dziewczynka.
Ustalono, że zmarła była matką dziecka, a rodzina pochodziła z Polski, choć wiadomo, że dziecko urodziło się w Irlandii Północnej. Policja ogłosiła, że w związku z tymi wydarzeniami nikt nie jest poszukiwany, choć formalnie nie została jeszcze ustalona przyczyna śmierci. Według inspektora Calderwooda, "mocną hipotezą" jest podwójne morderstwo, po którym doszło do nagłej śmierci.
Policjant uspokoił także, że osobom przebywającym w rejonie tragedii nie grozi niebezpieczeństwo, choć prewencyjnie zostały tam wysłane dodatkowe siły policyjne. Ratownicy medyczny którzy jako pierwsi przybyli na miejsce koszmaru otrzymali niezbędne wsparcie.
Pojawił się też apel do wszystkich, którzy mogą mieć w tej sprawie informacje, w tym nagrania z monitoringu i kamer samochodowych, o zgłaszanie tego służbom. Inspektor dodał też, że policja współpracuje z polskim konsulatem.
Do sprawy odniósł się także cytowany przez BBC konsul honorowy Polski w Irlandii Północnej, który stwierdził że wiadomość o tragedii "całkowicie go załamała". - To najgorsza tragedia, z jaką się spotkałem - mówił Jerome Mullen i dodał, że społeczność polska żyje w Irlandii Północnej już od 20 lat i osiedliła się w tym miejscu na stałe.
Przedstawiciel dyplomatyczny zapewnił, że polskie organy otrzymają w tej sprawie pełne wsparcie w Irlandii Północnej, a konsulat zapewnia pomoc rodzinie. Według relacji reporterki BBC News NI Kelly Bonner, okolica tragedii jest dość spokojna, a ludzie mieszkający w sąsiedztwie nadal nie mogą pogodzić się z tym, co się stało.
Pierwsza minister (nominalna szefowa autonomicznego rządu) Irlandii Północnej Michelle O'Neill napisała w mediach społecznościowych, że "jej serce pęka, gdy publikowane są doniesienia ws. tragedii w mieście Ballymena".
"Myślimy o ofiarach i ich bliskich w tym niezwykle smutnym czasie. Jako społeczeństwo musimy otoczyć opieką tych, którzy opłakują stratę i zaoferować im nasze pełne wsparcie" - dodała.
screen: Bbc.com
