Parlament zamrozi akcyzę na paliwa od 1 listopada
Premier Micheal Martin na piątek zwołał nadzwyczajne posiedzenie parlamentu przerywające przerwę wakacyjną. Posłowie mają uchwalić rezolucję mającą stanowić fundament zapobiegający uciążliwym podwyżkom cen paliw.
W czwartek rano ministrowie zebrali się na nieformalnym posiedzeniu gabinetu. Osią dyskusji była decyzja o zamrożeniu obecnych obniżek akcyzy na benzynę i olej napędowy do 1 listopada. Krok ten bezwzględnie unieważnia czerwcowy harmonogram, który zakładał powrót do standardowych stawek podatkowych wraz z początkiem września.
Ceny ropy naftowej na giełdach międzynarodowych gwałtownie poszybowały w górę, napędzane eskalacją konfliktu i postępującym pogorszeniem relacji na linii Waszyngton-Teheran.
Gdyby nie wcześniejsza interwencja rządu, już teraz mielibyśmy benzynę i diesla w cenach przekraczających 2 euro, a z dniem 1 września kierowcy odczuliby prawdziwy wstrząs. Planowane wygaśnięcie ulg akcyzowych połączone z przywróceniem dwucentowej opłaty na rzecz Narodowej Agencji Rezerw Ropy Naftowej (NORA) podbiłoby cenę litra benzyny o kolejne 11 centów, a oleju napędowego aż o 12 centów. W efekcie cena detaliczna Diesla przekroczyłaby granicę 2,5 euro za litr,
W nowym dokumencie rządowym przewidziane jest pełne zamrożenie akcyzy i utrzymanie aktualnych obniżek stawek na benzynę, olej napędowy i gaz płynny. A także m.in. wydłużenie rozszerzonego programu rabatowego na paliwo dla branży transportu drogowego do końca grudnia 2026.
fot. Wikimedia Commons
