Reklama

Szkoły w Irlandii Północnej – piekło dla imigrantów

Wtorek, 19 Lipiec 2011

Dotychczas Irlandia Północna kojarzyła się Polakom z krwawym konfliktem między unionistami a katolikami, z IRA
i zamieszkami podczas protestanckich parad. Od pewnego czasu w Ulsterze nabrzmiewa jeszcze jeden problem –
niechęć wobec imigrantów w tamtejszych szkołach

Dzieci imigrantów coraz częściej spotykają się w północnoirlandzkich szkołach z prześladowaniami na tle rasistowskim. Zjawisko staje się powszechne – alarmują przedstawiciele organizacji mniejszości narodowych. Autorzy specjalnego raportu z Północnoirlandzkiej Rady ds. Mniejszości Etnicznych (Northern Ireland Council for Ethnic Minorities) nie mają wątpliwości: niejako zastąpiły one i zepchnęły na dalszy plan wrogość między katolikami a protestantami.


Obecnie młodzi ludzie pochodzący ze zwalczających się od wieków grup religijnych w gruncie rzeczy połączyli siły przeciwko imigrantom. „Uczniowie pochodzący z Irlandii Północnej nie tworzą już własnych zwalczających się nawzajem grup i gangów. Ręka w rękę znęcają się nad obcymi\" – czytamy w raporcie NICEM. Imigranci stali się tymi złymi, na których Irlandczycy z północy mogą wyładowywać swoją wściekłość. W dodatku z mniejszym ryzykiem niż dotychczas: imigrantów w szkołach jest mniej niż rdzennych mieszkańców i raczej nie tworzą oni zwartych grup.


Autorzy dokumentu przeprowadzili wiele badań z udziałem dzieci pochodzących z Europy Środkowo-Wschodniej, Azji i Afryki oraz uczniów pochodzących z małżeństw mieszanych. Wyniki okazały się gorsze niż najbardziej pesymistyczne prognozy. Ponad połowa badanych dzieci przyznała, że regularnie pada ofiarą przemocy motywowanej rasizmem lub miała do czynienia ze znęcaniem się na tle narodowościowym.

 

Uczniowie przyznawali również, że ich oprawcy mogą się nad nimi zupełnie bezkarnie znęcać. Nie spotykają ich za to zazwyczaj żadne konsekwencje – szkoły po prostu nie potrafią sobie radzić z nowym problemem.


Nauczyciele z Irlandii Północnej pytani przez dziennikarzy telewizji BBC, dlaczego nie są w stanie opanować rasistowskich wybryków swoich podopiecznych, bezradnie rozkładali ręce. – To jest coś, z czym dotychczas nigdy się nie spotkaliśmy. Nie wiemy, jak się zachować w takiej sytuacji. Potrzebujemy specjalistycznych szkoleń i doradztwa – mówił jeden z pedagogów. Przedstawiciele związków zawodowych nauczycieli zgodnie twierdzą, że ministerstwo powinno poważnie zająć się sprawą. – Konieczna jest analiza poszczególnych przypadków przemocy na tle narodowościowym. Nauczyciele muszą mieć też zapewnione odpowiednie szkolenia, które sprawią, że będą
potrafili sobie radzić z tym zjawiskiem – uważa Jacquine Reid z Ulster Teachers\' Union.
Jednak według rodziców niektórych dzieci, które padły ofiarą przemocy w szkole, takie tłumaczenia są niedorzeczne.
– Im się po prostu nie chce nic zrobić. A często sami są rasistami – mówi PL. Adam Stefański, Polak mieszkający od trzech lat w Belfaście, ojciec dwóch synów, którzy chodzą tam do szkoły. – To przecież jakaś bzdura. Niby z czego to mają być szkolenia? Z tego, jak kazać gówniarzowi zostawić jego kolegę w spokoju? – pyta poirytowany.


Kilka dni temu brytyjskie media obiegła historia 10-letniej Pauliny Niedoby i jej mamy Edyty, które przyjechały do Ulsteru niecałe dwa lata temu. Dziewczynka od roku musiała znosić obelgi i groźby. – Mówili różne rzeczy w stylu: wracaj do swojego kraju – opowiada młoda Polka w rozmowie z BBC. Na agresji słownej jednak się nie skończyło. Paulina kilka razy została pobita. Parę miesięcy temu natomiast grupa wyrostków zaatakowała dom, w którym mieszka z matką. – To były dla nas naprawdę trudne chwile – mówi Edyta Niedoba.
Przyznaje jednak, że otrzymała wsparcie i opiekę od szkoły. Również Paulina uważa, że to nie władze szkoły są winne agresywnych i haniebnych zachowań jej kolegów. Takie sytuacje należą mimo wszystko do rzadkości. Z raportu Council for Ethnic Minorities wynika jasno: imigranci i ich dzieci tylko w nielicznych przypadkach uzyskiwali pomoc od nauczycieli i dyrekcji. – Szkoły na bieżąco są informowane o sposobach radzenia sobie z tym problemem. Niektóre placówki rzeczywiście działają bardzo aktywnie i w kompleksowy sposób starają się eliminować przemoc na tle narodowościowym.

 

Niestety, większość robi niewiele, a w dodatku nawet nie wie, jak sobie z tym problemem
poradzić. Zdarzają się przypadki szkół, których dyrekcja udaje, że problemu wcale nie ma – mówił w wywiadzie dla BBC Eoin Rooney, autor raportu NICEM. Powód? Według ekspertów to przede wszystkim brak dobrej woli, rasistowskie uprzedzenia samej dyrekcji lub obawa przed tym, że zamieszanie negatywnie wpłynie na opinię o szkole. Dodatkowo to również brak skoordynowanej i
odważnej polityki zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym. – Z moich badań wynika, że wszelkie wysiłki zmierzające do zwalczania rasizmu w Irlandii Północnej rozbijają się o brak celowej polityki i odpowiednich ustaw – mówiła Fiona Haughey, socjolog z Ulster University, w rozmowie z dziennikiem „Belfast Telegraph\". – Problem jest całkowicie lekceważony. A psychologiczna scheda, jaką pozostawiły lata krwawego konfliktu między protestantami a katolikami, sprawia, że ludzie są z jednej strony wyjątkowo obojętni na przemoc i poniżanie, a z drugiej sami wykazują
skłonność do agresji i znęcania się – konkluduje ekspert.

Komentarze
reklama
Nadchodzące wydarzenia
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00