Reklama

Wyspa Achill na weekend

Poniedziałek, 22 Czerwiec 2009

Wyspa Achill w hrabstwie Mayo leży za zachodnim wybrzeżu Irlandii na Oceanie Atlantyckim. Do odkrycia tego, co kryje ten „najlepiej strzeżony sekret zachodniej Irlandii” potrzeba co najmniej dwóch dni jako, że to największa irlandzka wyspa. Jeszcze jeden dodatkowy dzień może się przydać ze względu na zmienną pogodę. W deszczu można oglądać ruiny, łowić ryby, spać lub siedzieć w jednym z wiejskich pubów i ładować baterie (do aparatu), a przy lepszej pogodzie – jeździć konno, korzystać z pięciu wielkich czystych piaskowych plaż atlantyckich, robić zdjęcia lub wspinać się klify, jedne z najwyższych w Europie.

 

Turystycznie Achill to swoisty holidaymaker, bo przy małej w sumie powierzchni (22 km długości) wysepka proponuje bardzo wiele. Z jednej strony lazurowe plaże, a kilkaset metrów dalej wspinaczka na klify. Wycieczki rowerowe, konne, piesze, wędkowanie, jaskinie, jaskinie, surfing i latanie na desce ze spadochronem. Bardzo łatwo jest tu o zakwaterowanie, w zależności od preferencji i zasobności portfela można wybrać jeden z bardzo wielu pensjonatów B&B (25-35 e za osobę), jedno z dwóch pól namiotowych tuż przy plażach (16 e za duży namiot lub przyczepę), lub któryś z trzech hosteli (15 e za osobę w kilkuosobowym pokoju).

 

Wyspa Achill połączona jest z lądem krótkim, 200 metrowym mostem. Kiedyś to był most zwodzony, co można zobaczyć na starych fotografiach na przykład w pubie Masterson\'s na północnym skraju wyspy. Za pierwszą na wyspie mieściną - Achill Sound zaczyna się Atlantic Drive – wąska szosa prowadząca południowym brzegiem wyspy. Stara wieża legendarnej Królowej Piratów, nudne widoki na owcze pastwiska po prawej oraz groźne urwiska po lewej, gdzie pod koniec XVI wieku sztormy zdziesiątkowały Hiszpańską Armadę szykującą się do ataku na Anglię. Tu właśnie zatrzymała się hiszpańska inwazja, rozpędzona po odkryciu Ameryki.

 

Trasa Atlantic Drive wznosi się jeszcze wyżej na klify i wcięte zatoki, na których stromych zboczach pasą się jak zwykle owce. Droga jeszcze bardziej wznosi się, a potem stromo opada dochodząc do przeczystej plaży. Wszystkie pięć plaż na Achill ma symbol Blue Flag czyli są czyste, przyjazne dla środowiska, wyposażone w toalety i przez dwa miesiące w roku jest na nich ratownik. Najdłuższa plaża – Kell Beach - ma 4 kilometry długości. Kamienne wybrzeża to królestwa glonów oraz ślimaków, które pożerając wapienne skały Achill tworzą w nich miniaturowe kratery i tym samym uzupełniają magazyny swoich skorupek, zabieranych potem przez turystów do domu na pamiątkę. Od Keel do Keem prowadzi fantastyczna droga Keem Way wspinająca się jeszcze wyżej do 200 m. n.p.m. i opadająca ostrymi zakrętami aż do najdalej wysuniętego na zachód fragmentu wyspy. Tu dobrze jest jechać prawą stroną albo chociaż środkiem drogi.

 

Architektura wyspy jest jednolita. Niskie domki pomalowane na biało, często z jedną ścianą wyłożoną kamieniem. W niektórych można napić się porannej kawy i coś zjeść, ewentualnie zanocować. Najwyższa góra na wyspie - Slievemore - wznosi się na 670 m. n.p.m. Klify jej na północnym zboczu są ponad dwukrotnie wyższe niż Mohery.

 

Na południowym zboczu Slievemore leży wioska Deserted Village, w której nikt już nie mieszka. Ostatni mieszkańcy tej opuszczonej wsi wyprowadzili się ponad 150 lat temu, w 1845 roku w okresie Wielkiego Głodu. We wspomnianym wcześniej pubie Masterson\'s można na fotkach w sepii zobaczyć te smutne kamienne chaty ze słomianymi dachami w epoce szalejącego Wielkiego Głodu wraz z ich biednymi mieszkańcami w regionalnych strojach z owczych skór. Zaraza ziemniaczana zmusiła tych ludzi do opuszczenia swoich chałup i powędrowania dalej. Tu właśnie przydają się dobre buty, bo wioska ciągnie się przez ok. 3 km. Niektórzy po przeczytaniu tablicy informacyjnej (bardzo szczegółowej - jak rzadko w IRE) wracają od razu do swoich samochodów. Smutny widok nie zachęca do dalszego zwiedzania rzędu 120 takich samych kamiennych domów podzielonych na dwie lub trzy izby, bez kominka i toalety. Domy zbudowane ze zwykłych polnych kamieni, położonych jeden na drugim bez żadnej zaprawy, ocieplenia, wychodka, wody... Na samym końcu Deserted Village odnaleźć można dwa odkopywane właśnie z torfu roundhouse z epoki brązu. W innym miejscu wciąż zachmurzonej góry Slievemore znaleźć można ślady obrzędowego kręgu druidów sprzed kilku tysięcy lat oraz bardzo wiele śladów owiec.

 

Na zakończenie zwiedzania Achill Island warto wjechać samochodem na sam szczyt góry Minaun, znajdującej się mniej więcej pośrodku wyspy. Dookoła masztu telewizyjnego na wysokości 450 metrów n.p.o. rozciąga się widok na wszystkie strony wyspy Achill, zarówno na te, gdzie akurat pada deszcz, jak i te, gdzie świeci słońce. Bez względu na pogodę, która i tak szybko się zmienia, warto wybrać się na Achill, serdecznie polecam to miejsce na weekend.

 

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00