Reklama

Polacy w Belfaście: Mimo gróźb zostajemy

Wtorek, 14 Lipiec 2009

40 tys. Polaków w Irlandii Północnej z niepokojem czekało na wczorajszy marsz protestanckich oranżystów. Dostali przed nim list: "Wynoście się z kraju Królowej!". Na szczęście na pogróżkach się skończyło...

Brytyjczycy mieszkający w Irlandii Północnej jak co roku wyrazili wczoraj swoje przywiązanie do królowej. Jak Ulster długi i szeroki świętował każdy, kto popiera przynależność północnej części Zielonej Wyspy do Korony brytyjskiej. Uroczystości zaczęły się już w sobotę od rozpalenia w wielu miastach gigantycznych ognisk. Największe (stos liczył kilkanaście metrów) zapłonęło w Belfaście, w zamieszkiwanej przez protestantów dzielnicy Shankill.

Kulminacją święta były wczorajsze przemarsze oranżystów, czyli północnoirlandzkich protestantów ulicami największych miast. Wszystko na pamiątkę bitwy nad rzeką Boyne z 1690 r., kiedy to protestanccy zwolennicy króla Wilhelma III Orańskiego pokonali znienawidzonego w Anglii katolika Jakuba II.

Tylko dla białych Brytyjczyków


Jeszcze kilka lat temu w rocznicę bitwy dochodziło do strać miedzy protestantami a katolikami, dlatego wielu mieszkańców Ulsteru oczekiwało obchodów z niepokojem. W tym roku było wśród nich ok. 40 tys. polskich imigrantów. Powód: list z pogróżkami. Do Stowarzyszenia Polskiego w Irlandii Płn. wysłały go dwie młodzieżowe przybudówki lojalnej wobec Londynu paramilitarnej grupy UDA (Ulster Defence Association - Związek Obrony Ulsteru).

W liście napisano: "Żadnych względów dla obcokrajowców; wynoście się z kraju Królowej, tak, by was nie było do 11 lipca. Irlandia Płn. jest tylko dla białych Brytyjczyków". Pisma podobnej treści dostały też społeczności muzułmańskie i hinduskie.

Imigranci z niepokojem oczekiwali święta, gdyż w ostatnim czasie w Irlandii Płn. dochodzi do napadów na mniejszości. Pod koniec czerwca zdemolowano domy Romów, kilkudziesięciu z nich zdecydowało się wtedy wrócić do Rumunii. Ofiarami podobnych napadów byli też Polacy. Zwłaszcza po tym, gdy w marcu po meczu Polska-Irlandia Płn. doszło w Belfaście do bitwy pomiędzy kibicami obu drużyn. A w sobotę podpalono katolicką szkołę w północnym Belfaście.

"List zanieśliśmy na policję, która obiecała, że zajmie się sprawą" - mówi Maciej Bator ze Stowarzyszenia Polskiego w Irlandii Płn. O pogróżkach został natychmiast poinformowany polski konsulat w Edynburgu (w Belfaście nie ma polskiej placówki). "Nasz konsul poleciał na rozmowy z tamtejszą policją. Zapewniono go, że władze mają wszystko pod kontrolą, a groźby nie stanowią realnego zagrożenia" - powiedział nam rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

Polacy: sąsiedzi nas poparli

Groźby na szczęście były na wyrost. Ani podczas nocy ognisk, ani w czasie wczorajszych marszów nie doszło do poważnych incydentów. "Odnotowano jedynie pijackie burdy wśród samych Brytyjczyków. Wszystko wskazuje też na to, że autorami listu byli nastoletni chuligani, których policja miała przez cały czas na oku" - mówi Maciej Bator.

"Nie zamierzamy nigdzie wyjeżdżać z Ulsteru. Wiemy, że zdecydowana większość Brytyjczyków odnosi się do nas z sympatią i potępia ataki na imigrantów. Po upublicznieniu listu wielu Polaków dostało od brytyjskich sąsiadów zapewnienia, że w razie czego przyjdą im z pomocą" - mówi Aleksandra Łojek-Magdziarz, polska socjolog mieszkająca w Belfaście.

 

emito.net

Komentarze
reklama
Nadchodzące wydarzenia
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00