Reklama

Ukrainka walczy o prawo pobytu w Irlandii

Wtorek, 14 Lipiec 2009

Ukrainka, której mąż zginął w Waterford, walczy o prawo do pozostania w Irlandii po tym jak miesiąc temu władze nakazały jej opuszczenie kraju. Dwudziestosiedmioletnia kobieta przyjechała do Waterford wraz z córką dwa i pół roku temu po tragicznej śmierci swojego męża. Otrzymała specjalne pozwolenie na pobyt na czas wyjaśnienia sprawy wypadku, w którym zginął jej mąż. Pozwolenie to wygasa 13 lipca i władze imigracyjne Irlandii nakazały kobiecie opuszczenie kraju.

Jednak nie chce się ona zgodzić na takie rozwiązanie i wynajęła adwokata, który ma jej pomóc w przekonaniu władz, by pozwoliły jej osiedlić się w Irlandii na stałe.

"Kiedy przyjechałam do Waterford, nie wierzyłam, że mój maż nie żyje. To był dla mnie ogromny szok. Jednak ludzie okazali się bardzo przyjaźni i pomocni. Teraz mam tutaj wielu przyjaciół i tu jest mój dom. Tutaj jest pochowany mój mąż," mówi Ukrainka. "Moja córka miała niecałe półtora roku, kiedy przyjechałyśmy do Irlandii. Teraz ma ponad trzy lata i chodzi do przedszkola. Jest tutaj bardzo szczęśliwa, ma przyjaciół i chcę by tu się wychowywała. Nie pamięta Ukrainy, ani nikogo stamtąd. Ja sama planuję zacząć tutaj studia i zająć się księgowością. Mój mąż przyjechał do Irlandii, by polepszyć nasz los. Teraz to moje zadanie i nie chcę stąd wyjeżdżać."

warterpolki.jpg

Komentarze