Reklama

Odeszła Marta - wspaniała matka i żona

Wtorek, 15 Styczeń 2013

Odeszła Marta Sałacka, mieszkanka Limerick. Zmarła w nocy z 13 na 14 stycznia. Marta miała 28 lat. W maju ubiegłego roku zdiagnozowano u niej skrzyżowanie AML, czyli ostrej białaczki szpikowej z ALL - ostrą białaczką limfoblastyczną. Rozpoczęta walka o zdrowie i życie zakończyła się wczoraj, ale jak powiedziała Marta "będzie modlić się za tych, którzy byli jej życzliwi - już z tamtej strony".

Marta osierociła męża Mariusza oraz 4-letniego syna Nikodema. W Castleconnell w hrabstwie Limerick mieszkali sześć lat.

Po zdiagnozowaniu śmiertelnej choroby, marzeniem Marty był powrót do ojczyzny i tam dalsze leczenie. Udało się zebrać około 40 000€, które wykorzystano na specjalistyczny transport lotniczy oraz jej pobyt w klinice.

"Była nadzieja, bo były rokowania na poprawę zdrowia. Niestety, ale Polka zachorowała na grypę, która okazała się śmiertelnym bodźcem w jej życiu. Od kilku dni leżała pod respiratorem, a odporność organizmu wynosiła zero", napisała Nikola Ka na blogu poświęconemu Marcie.1358286694-marta-2.jpg

Wczoraj odbyła się Msza Święta w intencji Marty w St Michael's church na Denmark Street w Limerick, do którego uczęszczała. W nabożeństwie uczestniczyło około 150 polskich i irlandzkich bliskich Marty.

Marta w swoich ostatnich słowach powiedziała:

"Witajcie serduszka. W związku z tym, że mam sparaliżowane ciało, a mianowicie ręce, dłonie, nogi, stopy oraz pół twarzy ( nie mogę otworzyć oka i nie mogę poruszać całymi ustami) to wypożyczyłam sobie dłonie mojego taty. Zacznę od Świąt Bożego Narodzenia. Spędziłam je tak jak chciałam, bo w gronie rodzinnym. W tym roku jednak niedane mi było spędzić ich w cieple domowego ogniska, ponieważ mój stan na to nie zezwalał.

Wigilie spędziliśmy radośniej niż pozostałe dni Świąt ciesząc sie z Narodzin Pana. Moj syn dodawał w tym dniu otuchy i radości, co pomagało choć na chwilę zapomnieć o stanie rzeczywistości. Rodzice przywieźli z Polski pyszne potrawy, które zachwycały w podniebieniu i również dodawały tym dniom prawdziwej mocy. Dane mi było również przyjąć Pana Jezusa do serduszka, co było dla mnie podstawą i najpiękniejszym prezentem.

W drugi dzień Świąt po wyjeździe rodziców z moim synkiem (...) zaczęły sie komplikacje. Zaczęło sztywnieć mi ciało, a dłonie i stopy odmawiać posłuszeństwa. Po świętach zamknęło mi się prawe oko i zesztywniała cała prawa strona twarzy przy tym ból był niemiłosierny. Zaczęto podwyższać dawkę morfiny, co podkreślam wcale nie pomagało, a lekarze bali sie podwyższać bym nie zasnęła na wieki. Następnie lekarze przyszli z diagnozą, że chemia, którą podali przed świętami (...) nie zadziałała i nie są w stanie nic więcej dla mnie zrobić. (...) Po rozmowie z lekarzami okazało się, że komórki rakowe zaatakowały cały organizm (nastąpiła tzw. eksplozja). Nie przestawaliśmy się modlić. Musieliśmy znów podjąć ważną decyzję. Albo śmierć bez chemii albo śmierć z chemią.

1358286745-marta-1.jpg(...) wciąż bardzo słabnę. Wierze, że idę ku lepszemu. Nie mogę poruszyć palcem ani u stop, ani u dłoni. Nie wiemy co to będzie, dlatego proszę Was o szczerą modlitwę jak i również dziękuję za te wszystkie, które już złożyliście Panu w mojej intencji. Tego teraz najbardziej potrzebuję, bo nikt poza Nim nie jest w stanie mnie z tego wyciągnąć.

Jestem tak słaba, że na zmianę śpię i próbuję jeść, choć apetyt mam bardzo slaby. Przychodzi do mnie także fizjoterapeutka ćwiczyć moje zwiędłe ciało. Na razie nie przynosi to żadnych rezultatów, ale sami mówiliście, ze wiara czyni cuda, w co pozwoliliście mi uwierzyć. Od paru dni, staram się zmniejszać dawkę morfiny i przyzwyczajać ciało do jej poziomu. Podają mi przy tym inne środki przeciwbólowe gdyż ból nie chce opuścić mego ciała. W poniedziałek przyjedzie mój brat i użyczę sobie także jego pomocnych rąk, które przekażą Wam, w jakim jestem stanie. A teraz pożegnam sie z Wami, gdyż mówienie tylu słów mnie po prostu wyczerpało. Pozdrawiam Was serdecznie".

Biała Krew - ksiezniczkasniegu.blogspot.ie

Pogrzeb Marty odbędzie się w sobotę, 19.01.13 r. w Gorzowie Wielkopolskim - Cmentarz przy ul. Żwirowej, o godz. 11:45. Msza Święta odbędzie się o godz. 10:00, w Kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie przy ul. Mieszka I-go.

Rodzina Marty wszystkim bardzo dziękuje za okazaną troskę i współczucie.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00