Reklama

Basia Blog - odc. 31 Historia indyjskiej wizy

Czwartek, 24 Styczeń 2013

Po cudownym tygodniu na Haikou wróciłam do miasta wszystkich miast. Miałam odebrać wizę i następnego dnia wylecieć do New Delhi. Jednak i tym razem los ze mnie zadrwił... Ale po kolei.

Aby otrzymać indyjską wizę należy przedłożyć całą masę dokumentów: szczegółowy plan podróży, rezerwacje hotelowe, bilety lotnicze, nazwy biur, nazwiska osób, miejsca pobytu, etc. Chyba, że skorzysta się z pośrednika, który, za niewielką opłatą, robi jakieś czary - mary i ilość wymaganych dokumentów drastycznie spada.

Jeden z moich znajomych chciał pojechać ze mną koleją transsyberyjską przez Rosję. Zaplanowaliśmy więc rozkład sił. On miał zaplanować pewien odcinek podróży oraz zarezerwować nocleg w Moskwie. Jednak kolega rozmyślił się na kilka godzin przed decydującą chwilą i zapomniał mi o tym powiedzieć. W konsekwencji dwa dni opóźnienia sprawiły, że nie zdążyłam złożyć w Polsce aplikacji (w pierwszej kolejności potrzebowałam wizy rosyjskiej i chińskiej i tylko na to wystarczyło mi czasu). Cóż, pomyślałam, załatwię to w Chinach.

W Pekinie trafiłam na jakieś święto. W Szanghaju zabrakło mi 24h. Pojechałam do Hong Kongu, złożyłam aplikację i pojechałam na wyspę. Jednak szczęśliwi czasu nie mierzą, zwłaszcza na wakacjach. Gdy już kupiłam bilet powrotny do Hong Kongu zaczęłam obliczać czas, jaki mi pozostał do wylotu. No i wyliczyłam, że:

· Aby otrzymać wizę tego samego dnia należy złożyć paszport w biurze do godziny 11 rano.

· Przyjeżdżam do Hong Kongu w piątek około godziny 15.

· W sobotę i niedzielę biuro jest nieczynne.

Trochę mnie to zaniepokoiło, ale wierzyłam w urok osobisty. Na pewno przekonam pana w okienku, żeby przymknął oko na kilka godzin spóźnienia... Jednak mój pociąg dojeżdża spóźniony. Teraz muszę złapać metro. Nie mam drobnych. Jakiś gentelman wrzuca za mnie 4 monety. Dziękuję i biegnę. Widzę długą kolejkę do prześwietlenia bagażu... Strażnik, widząc moją desperację, przepuszcza mnie bez skanowania. Biegnę. Duży plecak na plecach, mniejszy z przodu, w ręce butelka wody, paszport w zębach. Wbijam się do metra. Nerwowo odliczam stacje. Wysiadam i znowu biegnę. Muszę jeszcze kupić bilet do stacji docelowej. Znalazłam kasy. Kolejka na 30 minut... Wzrokiem wyławiam dwóch europejczyków, są jakieś 10 minut od okienka. Godzą się kupić mi bilet jednak tłumaczą, że za 3 minuty kończy się sprzedaż biletów na najbliższy pociąg. Następny za 75 minut... I wtedy podchodzi ktoś i mówi, że ma 2 bilety do odsprzedania. Z prędkością światła wciskam mu pieniądze, biorę bilet i pędzę na peron. Wbiegam do pociągu w ostatniej chwili łapiąc powietrze jak topielec. Ocierając strumienie potu, z drżącymi od wysiłku nogami - siadam.

Zanim dojeżdżamy do docelowej stacji stoję już przy drzwiach z bagażami gotowa do startu. Drzwi otwierają się, biegnę do odprawy paszportowej. Znowu kolejka... Jeszcze tylko jeden stempel i znowu biegnę. Już widzę budynek, wskakuję do windy. Bingo! Jestem. Podchodzę do okienka, tłumaczę, że pociąg spóźniony, że samolot jutro, że mi zależy, że mogę dopłacić... Pani rozumie i jest jej bardzo przykro, że nic nie może dla mnie zrobić. Dziś święto narodowe hindusów i ich biuro jest nieczynne. Z żalem zaprasza mnie po weekendzie. Stoję, sapię, nie wierzę. Cały ten maraton, ten bieg, mój pot, starania - na nic. Biuro zamknięte. Nie ma nikogo. Zapraszamy w poniedziałek.

Tak zyskałam 3 extra dni w Hong Kongu.
Wizę odebrałam w poniedziałek. Wyleciałam we wtorek. Do Indii doleciałam w środę.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00