Reklama

Basia Blog - odc.32 Welcome in India czyli jak w pierwszy dzień przeniknęłam do półświatka i zarobiłam pierwsze pieniądze

Poniedziałek, 28 Styczeń 2013

Lot do Delhi miałam z przesiadką. Cóż za luksus! Bilet nie był tani za to w klasie ekonomicznej otrzymałam syty posiłek z deserem, drinkiem, koc do okrycia, skarpetki w razie chłodu a piękne i uśmiechnięte stewardesy przez cały lot dbały o komfort i zadowolenie pasażerów. Lotnisko klimatyzowane, wyłożone wykładziną, czyste, bezpieczne, przyjemne, z dostępem do bezpłatnego Internetu. Słowem - miodzio.

Po przybyciu na miejsce swoim zwyczajem poszłam pokręcić się trochę, zgubić na mieście. Spacerowałam uliczkami wchłaniając nowe widoki, obcą kulturę, barwne stroje kobiet, gwar zatłoczonej ulicy, odgłosy miasta. Co rusz ktoś zatrzymywał się proponując podwiezienie, pokazanie drogi, sklepu, zaprowadzenie na miejsce. Po dwóch godzinach byłam już zmęczona nieustannym tłumaczeniem, że niczego mi nie trzeba, że spaceruję bez celu i nigdzie konkretnie się nie wybieram. Miejscowym po prostu nie mieściło się to w głowach. Ich kobiety nie spacerują ulicami, tym bardziej samotnie.

Pod wieczór spotkałam Anila. Tak  jak inni, zaczepił mnie na ulicy i próbował różnych sztuczek. On jednak, w odróżnieniu od reszty, był wyjątkowo uprzejmy i wesoły. Szłam więc a on podążał za mną i mówił, mówił, mówił bez przerwy. W końcu udało mi się go przekonać, że nie jestem bogatą turystką a budżet, jakim dysponuję po opłaceniu pobytu w Indiach (wykupiłam samotną lecz zorganizowaną wycieczkę) jest wyjątkowo skromny. Wtedy Anil zaproponował mi współpracę. Wyjaśnił, że otrzymuje prowizje za przyprowadzanie klientów, nawet, jeśli nic nie kupują. Wystarczy, że klient pyta o ceny, targuje się, spędza w sklepie przynajmniej 10 minut. Zaoferował rozliczenie pół-na-pół czyli po 100 Rupii za "akcję". Tak oto bez większego wysiłku zarobiłam na opłatę dwóch noclegów. Przy tym poznałam kilka osób z branży i dowiedziałam się, że:

· Anil współpracuje ze sklepami, hotelami, biurami turystycznymi a nawet kobietą malującą henną

· Aby uniknąć aresztowania co miesiąc płaci po 200 rupii każdemu z pięciu policjantów w jego dzielnicy

· Wyjście z aresztu kosztuje 2 tys. rupii i więcej

· W wolnej chwili wszyscy palą marihuanę w parku nieopodal

· Na mieście są setki takich jak on, żyjących z naganiania klientów i mam absolutnie nikomu nie ufać!

Gdy wyjeżdżałam z miasta Anil wraz z kolegą odwieźli mnie na odpowiednią stację, zaopatrzyli w prowiant, napoje i dali kilka bezcennych rad. Umówiliśmy się również po powrocie . Obiecali oprowadzić mnie po mieście.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00