Reklama

Zarzuty dla polskiej firmy o końskie DNA w wołowych burgerach bezpodstawne?

Piątek, 1 Luty 2013

Polska Inspekcja Weterynaryjna sprawdza, czy zanieczyszczona końskim DNA wołowina pochodziła z Polski. Wstępne wyniki nie potwierdziły oskarżeń, wygłoszonych przez irlandzkiego ministra rolnictwa. Przeprowadzone w Irlandii analizy dowiodły też, że doszło do zafałszowania burgerów, a nie do ich skażenia.

Afera wokół rzekomo polskiej skażonej koniną wołowiny wybuchła w poniedziałek, kiedy to irlandzki minister rolnictwa Simon Coveney ogłosił, że felerne mięso było importowane z Polski do irlandzkich zakładów Silvercrest, których właścicielem jest międzynarodowa korporacja ABP Food. Posiada ona również polskie zakłady mięsne - w Wielkopolsce. Dlatego w śledztwie pojawiły się podejrzenia, iż to właśnie stamtąd przywędrowała wołowina z domieszką koniny.

"Przez ostatnie dwa tygodnie mamy problem w Irlandii, podczas testów DNA przeprowadzanych przez nasze służby bezpieczeństwa żywności zostało znalezione końskie DNA w burgerach (...). Pracujemy ciężko, by ustalić jak to mogło się stać", powiedział Coveney w Brukseli po spotkaniu ministrów ds. rolnictwa.

Coveney poinformował, że po dodatkowych testach podejrzanych burgerów "odkryto, że składnik z końskim DNA (...) był importowany z firmy w Polsce". - Oczywiście skontaktowaliśmy się z polskimi władzami i moim odpowiednikiem przed jakimkolwiek publicznym wystąpieniem w tej sprawie w ostatnich kilku dniach. To sprawa, w której będziemy mieli na bieżąco dyskusje z polskimi władzami, by ustalić jak mogło do tego dojść i zapewnić, by nie było powtórki - podkreślił irlandzki minister.

Informacje o "polskim śladzie" w końskiej aferze burgerowej podała już w niedzielę telewizja RTE, powołując się na testy wykonane przez irlandzkie służby bezpieczeństwa żywności. Ale polskie władze natychmiast wszczęły odpowiednie procedury, o czym poinformował zastępca szefa Inspekcji Weterynaryjnej Jarosław Naze. "Zgodnie z niepełnymi danymi, pięć polskich ubojni dostarczyło do irlandzkiego odbiorcy wyłącznie wołowinę", zaznaczył.

Z informacji, którą Inspekcja otrzymała od Irlandczyków w sobotę wieczorem, wynika, że w mięsie wołowym pochodzącym od polskiego dostawcy znajdowało się mięso końskie: "Sprawdzamy dostawcę, ubojnie, tzw. rozbieralnie mięsa i dokumenty handlowe", powiedział w poniedziałek Naze.

Na razie wiadomo, że mięso do Irlandii dostarczyły ubojnie znajdujące się między innymi na terenie województwa małopolskiego i łódzkiego. Naze podkreślił, że w tych rzeźniach nie dokonuje się uboju koni, ale kontrole są tam nadal przeprowadzane. Jednak ich wstępne wyniki wciąż nie potwierdzają, iż konina pochodziła z Polski.

Wiceszef weterynarii podkreślił, że nie może w tym przypadku być mowy o skażeniu produktu, ale o zafałszowaniu burgera, który powinien być zrobiony wyłącznie z mięsa wołowego. "Ktoś dołożył koniny do produkcji burgerów, sprawdzają to Irlandczycy, na jakim etapie produkcji doszło do zafałszowania", wyjaśnił.

Burgery z koniną zostały wyprodukowane w irlandzkich zakładach Silvercrest, które należą do grupy ABP Food. Według irlandzkiego ministra końskie DNA znaleziono w surowcu wykorzystywanym w produkcji wołowych burgerów do poprawy konsystencji produktu. Składnikami surowca są głównie kawałki tłuszczu i skrawki mięsne.

Najnowsze badania wskazują, że końskie DNA stanowiło aż 4,1 procenta burgera, a w surowcu wyjściowym było to ponad 20 procent. Natomiast w hamburgerach sieci Tesco konina stanowiła aż 29,1 procenta. Konsekwencje afery burgerowej dotkną przede wszystkim irlandzkie zakłady mięsne Silvercrest w hrabstwie Monaghan. Dotychczasowa kadra zarządzająca zostanie zwolniona i wymieniona na nową. Zakłady mięsne zostaną odkażone, a wyprodukowane mięso będzie poddane utylizacji. Firma zostanie też ponownie skontrolowana za 6 miesięcy przez inspektorów ministerstwa zdrowia. Podobnie ma być w drugiej fabryce, zlokalizowanej w hrabstwie North Yorkshire - Dalepak Hambleton - należącej do koncernu.

Ale dalekie skutki afery dotkną również polskich importerów mięsa, gdyż irlandzki minister zapowiedział, że w przyszłości składniki surowców do produkcji burgerów będą zamawiane wyłącznie w Irlandii lub w Anglii.

1359213640-emito-logo.jpgOprócz zakładów Silvercrest burgery zawierające koninę produkowała także inna irlandzka firma Liffey Meats oraz brytyjska Dalepak Hambleton. Sprzedawano je przede wszystkim w sieciach Tesco, Lidl oraz Aldi. Doniesienia mówiły też o wykryciu wieprzowiny w niektórych hamburgerach.

Wiadomość o skażeniu burgerów podano 16 stycznia i całe ich partie wycofano ze sprzedaży (przynajmniej w teorii, bo w praktyce dziennikarskie śledztwo BBC wykazało, że burgery można było nadal kupić w Tesco. W sumie do utylizacji poszło około 10 milionów burgerów. Z produktów firmy Silvercrest po wybuchu afery zrezygnował również Burger King, chociaż w przebadanych produktach nie znaleziono ani śladu końskiego DNA. Zapowiedziano, że firma będzie odtąd starała się uzyskać od swoich dostawców gwarancję, że wołowina pochodzi wyłącznie z Wielkiej Brytanii lub Irlandii.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00