Reklama

2/3 rowerzystów w Irlandii ma gdzieś czerwone światło

Niedziela, 21 Lipiec 2013

Lato, aczkolwiek w tym roku w Irlandii mamy prawdziwe lato. Mieszkańcy Irlandii masowo korzystają ze świetnej pogody i wybierają aktywny tryb wypoczynku - plażę i.... rowery.

Być może z powodu zazwyczaj kiepskiej pogody, rowerzystów zwykle jest mniej, być może słońce zbyt mocno praży w głowy amatorów dwóch kółek bez silnika, tak czy siak wydaje im się chyba, że przepisy drogowe ich nie dotyczą, a rower na drodze to święta krowa i jak chce to może nawet jechać pod prąd.

Rząd już w tym momencie zareagował na rosnącą ilość "anarchistów drogowych", zrobił to zaraz po opublikowaniu raportów, które podają że zdecydowana większość rowerzystów bo około 66% przejeżdża przez skrzyżowania na czerwonym świetle. Irlandzcy politycy szybko zareagowali na problem i zadecydowali o wprowadzeniu w przyszłym roku bardziej surowych przepisów dotyczących rowerzystów na drogach. Wpłynie to nie tylko na bezpieczeństwo i płynność ruchu, ale też na budżet Zielonej Wyspy, gdyż jak wskazują fotoradary, które zarejestrowały wybryki rowerzystów - tylko na jednym skrzyżowaniu, które leży nieopodal Trinity College, kwota potencjalnych mandatów opiewa na 3,000 euro/godzinę.

A czy wam nie zdarzyło się nigdy wymijać na wąskiej drodze dwóch rowerzystów, którym nawet do głowy nie przyszło że wypadałoby jechać "gęsiego" (jeden za drugim) na tak wąskiej drodze lub skorzystać z drogi dla rowerów, która jest 2 metry od nich!?

Komentarze