Reklama

Prosto z Irlandii odc.5 O sporcie narodowym

Wtorek, 6 Sierpień 2013

Proszę o wybaczenie, ale do tematu uprzejmości powrócę przy najbliższej okazji. Prawdopodobnie po wakacjach . Aktualnie "zarobiony jestem", robieniem zdjęć, a to moja główna pasja. Temat  "sportu narodowego" wydał mi się ciekawy, a i miejsca i co za tym idzie czasu, nie zajmie dużo !

Konia z rzędem temu kto zgadnie co jest sportem narodowym Irlandczyków ? Ci bardziej "światowi" czyli oczytani i "naoglądani" telewizji, lub posiadający rodzinę, czy też przyjaciół na tej dziwnej wyspie, pewnie powiedzą hurling !!! Niestety ta dyscyplina jest na drugim miejscu na mojej liście. Proszę dalej kombinować ! Wielu w tym miejscu wspomni o połączeniu koszykówki, piłki nożnej, rugby i siatkówki, a wszystko w jednym czasie i w jednym miejscu ? To coś nazywa się futbol galeick, ale ja go stawiam na trzecim miejscu podium. Zatem może Rugby? Otóż NIE!!!! Dałbym mu perwsze miejsce, ale już poza podium. Pozostaje w takim razie zwykła piłka nożna, ale NIEEE (pomyśleć że w lutym "kopacze nie posiadający swojej ligi" dokopali naszym internacjonałom i  gwiazdom polskiej ligi). No cóż. Nie będę Państwa dalej trzymał w niepewności i ogłaszam wszem i wobec, że sportem narodowym Irlandczyków jest...( tutaj dumnie brzmią fanfary, a  może jakiś link załączę jak znajdę w necie) KOSZENIE TRAWY !!!

W Irlandii wszyscy koszą wszystko co zielone, (jak by im zabrać kosiarki to pewnie by nożyczkami kosili). Wyjątkiem szczęśliwie pozostają pastwiska dzięki czemu wszelka "gadzina", która z tych pastwisk korzysta, ma co jeść , a zgodnie z zasadami łańcucha pokarmowego to i my mamy co do gara włożyć , albo na grillu sobie przyrządzić .

Jak w każdym sporcie tak i w tym przypadku są zawodowcy, pół-zawodowcy i amatorzy, a wszyscy razem i każdy z osobna chcą zarobić kasę. Sezon się rozpoczyna najczęściej w kwietniu, czasami nawet z końcem marca i trwa do końca października lub listopada i jest uzależniony od warunków pogodowych.

I tak:

1. zawodowcy - bardzo łatwo ich rozpoznać jeżdżą starymi Fordami Transitami i ciągną za sobą przyczepki ze skoszoną trawą i samobieżnymi czterokołowymi kosiarkami, których wartość w zasadzie przekracza wartość wspomnianego transita, przyczepki i trawy razem wziętych. Zawodowcy mają podpisane kontrakty na koszenie większych trawników na osiedlach domów jednorodzinnych, zarządzanych przez landlordów (posiadaczy nieruchomości) lub zawiązane w celu dbania o czystość, ład i porządek wspólnoty mieszkaniowe (ci którzy mieszkają w Irlandii pewnie zdrowo się uśmieją bo "czystość , ład i porządek " w Irlandii to już jest temat na następne rozważania). Oczywiście jak to zawodowcy nie gardzą premiami w postaci zamówień "Last minut".

2. Pół- zawodowcy - tę grupę kosiarzy też łatwo rozpoznać na ulicy, a to dlatego, że jeżdżą osobówkami z otwartymi bagażnikami, z których wystają nieduże spalinowe kosiarki. Ci najczęściej nie są nigdzie zarejestrowani ani zrzeszeni i zadowalają się zleceniami "Last minut" i grupą landlordów, którzy są starzy, chorzy lub leniwi i posiadający niewielkie zielone poletka. W związku tym koszenie zlecają takim pół-profesjonałom .

3. Amatorzy - wywodzą się z dzieci lub wczesnej młodzieży (bo ta późniejsza zajmuje się wydawaniem, a nie zarabianiem pieniędzy). Chodzą po osiedlach ze starą zdezelowaną kosiarką, pukają do drzwi i oferują swoje usługi za połowę przyjętych stawek, a czasami nawet mniej . Najczęściej działają w grupach kilku osobowych (dlaczego chodzą tak całą zgrają jeszcze nie rozgryzłem, ale być może wtedy mają więcej odwagi a i wymieniając się przy kosiarce starają się mniej zmęczyć). Koszą beznadziejnie, bo nie są w stanie zapanować nad samobieżnymi kosiarkami, które rzucają nimi w każdym kierunku byleby nie po prostej. Trawę zostawiają byle gdzie. Mogą nawet, jak się nie ma nic naprzeciw , wywalić przed drzwiami wejściowymi do domu. Po skorzystaniu z ich usług mamy dwie opcje: a)- nie patrzeć na trawnik do następnego koszenia i posprzątać walającą się wszędzie trawę i  b)- zapolować na auto z wystającą kosiarką.
Pozostają jeszcze hobbyści . Dla nich sto metrów trawnika jest czymś więcej niż zieleniną do skoszenia. To jest dzieło sztuki !!! Należy o nie dbać bardziej aniżeli o polskie BHO (Bóg, Honor , Ojczyzna).

4. Na końcu tego łańcucha pozostają jeszcze " gdzie nie gdzie" gnębione przez rodziców dzieci, które muszą kosić za free (taka mała niesprawiedliwość dziejowa).

Krótko mówiąc ...Boże ratuj . Na zewnątrz nieznośne 30 stopni Celsjusza . Drzwi i okna pootwierane na przestrzał i życie umila nam nieznośny jazgot podkaszarek, kosiarek i wszystkiego czym można ciąć trawę !!!! Wyszedłem na papieroska (bo w domu nie palę. Żal mi żony i kotów ) i co widzę... auto z wystającą z bagażnika kosiarką ( half-professional - ciekawe czy w języku angielskim jest takie określenie ? )
No cóż. Nie pozostaje mi nic innego jak pożegnać się z Państwem słowami... (tak dokładnie) profesora J. T. Stanisławskiego " i to by........ itd. "

Kind Regards
Maciej Wysocki

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00