Reklama

Prosto z Irlandii odc.6: 750 000 sztuk Irlandzkiej biedy

Piątek, 16 Maj 2014

Mili Państwo

Przeczytałem krótką notatkę, zwykłe info ( kilka suchych liczb ). Została podana na łamach jednej z internetowych gazet skierowanych przez Polaków dla Polaków, zamieszkałych na naszej pogrążonej w biedzie, kryzysie i ogólnym chaosie zielonej wyspie Irlandii. Onegdaj zwanej Tygrysem Europy .W pierwszej chwili zapragnąłem , żeby mnie szlag trafił , albo wzięła chociaż jasna cholera! Nic z tego. Zrobiło mi się smutno i nietęskno , ale w zamian za to przypomniały mi się słowa mojej zacnej małżonki " to jest bieda i kryzys ? To ja chcę żyć w  biedzie i w tym kryzysie !!! " i z pełnego dobroci serca mojej małżonki popłynęły łzy i kolejne życzenie " to ja mieszkańcom Polski -jedynego ocalałego zielonego zakątka (pod względem wzrostu gospodarczego! ) Tym szczęśliwym mieszkańcom skrawka EU pogrążonej w najstraszniejszym z kryzysów , to ja tym szczęśliwcom !!! życzę jednak takiego kryzysu jakiego doświadczam tu i teraz w Irlandii w zamian za prosperity, jakie idzie im przeżywać w Polsce ".

Mawia się, że dowcipy niosą jakieś prawdy przedestylowane przez doświadczenia życiowe, ale Polska to dziwny kraj . Tutaj zmieniają się ustroje ,a ŻYCIE nadal PRZERASTA KABARET. Udowodnię to na podstawie jednego ze starych żydowski dowcipów.
tate ? - pyta syn ojca, powiedz mi co to jest kryzys ,a co to jest "prosperity" ? Ojciec po krótkiej chwili na zastanowienie się odpowiada:
widzisz Mosiek - prosperity to : limuzyna, szampan i piękne kobiety , a kryzys to : tramwaj , lemoniada i..... ? i twoja matka !

A zatem Mili Państwo .Po co ten kit , że w Polsce jest prosperity , kiedy ja cały czas, wciąż i niezmiennie widzę tramwaj ,lemoniadę i ..... nie dokończę ( żonę mam wyrozumiałą , ale wszystko ma swoje granice i nie widzę potrzeby narażać i tak, wątłego mojego zdrowia )

Gdy włączam Tv ( jako sprzedajny, a jednak patriota posiadam Polsat ) i słucham i oglądam The Muppet Show po lewej , po prawej i pośrodku naszej władzy ustawodawczej i gdy do tego całego burdelu ( nic nie ujmując burdelom bo tam od wieków funkcjonują stałe i pewne zasady podaży , popytu i zarządzania ) dołączy się władza wykonawcza a i o sądowniczej powinienem wspomnieć i gdy raz na kilka dni napatrzę się i nasłucham tego co oni podkreślam WSZYSCY wyczyniają , to znowu przypomina mi się stary dowcip. Tym , którzy kojarzą kto to ? I co to ? był Gomułka, będzie łatwiej zrozumieć. A innym być może przypomnę ( młodzi niech ominą bo chyba nie zajarzą ). Na jednym ze zjazdów PZPR przemawia wspomniany I Sekretarz przewodniej siły narodu, czyli wódz tow. Wiesław Gomułka :
- towarzysze jeszcze kilka lat temu nasza socjalistyczna gospodarka stała o krok nad przepaścią . Ale dzięki wysiłkowi Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zrobiliśmy wielki krok naprzód. W tym miejscu Wiesława zamieńcie na kogo chcecie po '89 r , podobnie z partią na jaka chcecie ( nie narzucam ) i  czy po 50 latach od występu tow. Wiesława coś się zmieniło ???

W Polsce życie wciąż " przed kabaretem". A jaka mnogość tych kabaretów!!! Mam wrażenie , że wprost proporcjonalna do absurdów. Chyba nadszedł czas ,żebym się odniósł do bezlitosnych faktów i liczb związanych z biedą w Irlandii. Ale o tym już jutro rano bo teraz muszę budzić moją kochaną żonkę i w ramach kryzysu wydać trochę pieniędzy na zakupy. No bo przyda się nowa ,kryta kuweta dla kotów z węglowym filtrem,ewentualnie jakaś kolejna kafeterka ( bo podobno z tej kawa jest niezwyyyyykle smaczna,tudzież potrzebujemy umilić sobie życie całą plantacją kwiatów do ogrodu z nawozami , ozdobnymi donicami ,świeżą ziemia w ilościach hurtowych ,nowym grillem bo ten zeszłoroczny jakoś już nie ma wyglądu. Oczywiście czas też wymienić różne chodniczki ,bo nasza trójka ulubieńców powyciągała z nich nitki nudząc się w zimie w chałupie (jednego z naszych kotów już z nami nie ma )
W każdym razie wszystko to jest niezbędne do domu, a w ramach irlandzkiej biedy mieszkamy w bliźniaku więc potrzeby są.. Stop !!!
Miało być jutro, to będzie jutro.

Dziś już mamy jutro, a więc słowo się rzekło....itd. Zastanawiam się, skąd pracownicy biura statystycznego w  Irlandii brali dane ? Mogę tylko przypuszczać , że chcieli uświadomić istnienie biedy w Irlandii. To ja im pomogę . Istotą sprawy jest czy faktycznie wspomniane 756,591 osób żyje w ubóstwie . Czy też tych irlandzkich urzędników należałoby wysłać do krainy pomiędzy Odrą a Bugiem. Ja ten kawałek Europy nazywam " Krainą naszych Dziadów ". I nie mam tu na myśli naszych zmarłych przodków , ale współczesnych tu i teraz Dziadów. Ponieważ cierpię na genetycznie ukształtowane lenistwo osobiste wrzuciłem w google hasło i po chwili znalazłem artykuł o polskiej biedzie , w którym polski dziennikarz wykonał za mnie robotę i podał dane GUS. Oto link do tego artykułu ( http://magazynkontakt.pl/ile-biedy-w-polsce.html )

Zdaję sobie sprawę , ze przyda się to tylko niedowiarkom i chcą ! Przypomniało mi się pewne zdarzenie bardzo brzemienne w skutkach. Rzecz miała miejsce w Listopadzie 2002 r .Tuż po zakończeniu spotkania wyborczego przed II-ą turą wyborów na prezydenta "Warszawki". Jeden ze słynnych , polskich bliźniaków już nieżyjący, brat Pana Prezesa. Chwalmy Boga bo teraz Polska musi sobie poradzić z jednym ( tym od kota ) a nie z dwoma " złodziejami księżyca". Wsiadając do samochodu rzekł znamienne w skutkach słowa "... spieprzaj dziadu..." A słowo ciałem się stało i przy najbliższej , nadarzającej się okazji tzn. przyjęcia nas do Unii Europejskiej ( niespełna 2 Lata później bo 1 Maja 2004) KILKA MILIONOW DZIADÓW SPIEPRZYŁO. Znowu się rozjechałem z tematem. Miało być o liczbach, punktach odniesienia i punktach widzenia uzależnionych oczywiście od punktu siedzenia. Ale ale...zrobiło się późno- 9am . Świeci piękne słoneczko ,w związku z czym postanowiłem nie marnować takiej okazji , obudzić moje kochane i ładniejsze pół i pojechać w teren. Głownie to ja jestem fotografem, a żaden fotograf nie marnuje takiej ilości światła ,a szczególnie na tej zapłakanej wysepce. Proszę o wybaczenie. Do tekstu wrócę jutro rano i obiecuję zakończyć sprawę biedy w Irlandii.

I znowu mamy jutro ,a właściwie to już pojutrze . To jest typowy przykład pisania w zależności od punktu odniesienia czasowego. Nie będę tłumaczył . Niech to będzie nasza słodka tajemnica, albo zagadka której rozwiązanie możecie podać w komentarzach .

Dzisiaj ,czyli jutro tzn. pojutrze odniosę się do liczb, a to z tego prostego powodu , że one najlepiej odzwierciedlają temat poruszany w niniejszym felietonie. Bieda ( ekonomiczna oczywiście bo mamy jeszcze kilka innych " bied", ale o tym może innym razem ) jest związana i to bardzo mocnym sznurem z pieniędzmi i wyrażana przy pomocy liczb. Porównanie oczywiście ( punkt siedzenia ) będzie dotyczyć Irlandii ( mieszkam prawie 7 lat ) i Polski ( wegetowałem i czasami żyłem 45 lat ). Dwie godziny zajęło mi sprawdzanie n/w liczb w różnych GUS-ach , IPiPS-ach i innych bardzo mądrych instytucjach. Trzeba sumiennie podchodzić do omawianych tematów , aby nie wyjść na : kłamcę, ignoranta, niedouczonego matoła , lub zwykłego palanta ( takie życie ) , a więc zgrabnie przechodzę do zestawienia kwot dotyczących biedy. No nie!!!! Nie mogę uwierzyć w tytularne 750 000 biedaków w Irlandii !!!!!!!!!!!! Jak żonka zwlecze się z łóżka to każe jej mnie uszczypnąć , aby w miarę trzeźwym językiem dokończyć ten felieton.

Już jestem po serii bolesnych uszczypnięć. Nie pomogło !!! Ale w zamian za to spłynęło na mnie " oświecenie". Chyba z samej góry. My polscy emigranci tułający się po Amerykach ( no może jednej ) , Francji, Holandii , UK, Irlandii , Norwegii i sam najjaśniejszy gubi się gdzie nas nie ma. My nie jesteśmy li tylko i wyłącznie emigrantami ekonomicznymi , o nie !!! My jesteśmy polityczni bo od takich polityków ( jak nam jeden z nich zasugerował ) należy SPIEPRZAĆ !!!. Trzeba spieprzać od ich: indolencji , ignorancji, pazerności, chamstwa, poniewierania ludźmi czyli motłochem, czyli nami. Od ich ......... mógłbym tak długo uzasadniać dlaczego spieprzyliśmy , ale nie o tym jest popełniany felieton . Jak będziecie sobie państwo życzyli i wyrazicie to w komentarzach , lub listach do redakcji ,czy też bezpośrednio do mnie chętnie taki napiszę bo temat aż w język/rękę parzy ... ). Przejdźmy do porównań i liczb. Nie będzie tego zbyt wiele. Nie chcę dołować rodaków w Polsce bo przecież nie kopie się leżącego.

A zatem:

1. Minimum egzystencjalne w Polsce dla dwóch osób wynosi 855,72 / m-c czyli 199,67/tydzień . Musiałem ten dochód wyliczyć na tydzień bo u nas w Irlandii ( i nie tylko ) należności są wypłacane tygodniowo a więc 199,67 PLN podzielę na euro po bardzo dobrym kursie 4 PLN - 1 € czyli 199,67 : 4 = 49,92 €

2. Minimum socjalne w Irlandii ( o innym nie słyszałem ani nie czytałem. Google też sobie nie poradziły) dla 2 osób wynosi 310,2 €
Kwoty te zaznaczyłem na czerwono aby uwypuklić o jakiej przepaści mówimy ( kanion rzeki Colorado to jest pikuś, strumyczek jakiś )

Kto i ile kupi benzyny : Para w Polsce-litr paliwa 1,21 € czyli 49,92 € : 1,21 € = 41,26 litr na tydzień
Para w Irlandii-litr paliwa 1,5 € czyli 310.2€ :1,5 € = 206,8 litr na tydzień (uwierzycie ,że Irlandczycy nie odkryli jeszcze , że można jeżdzić na LPG)

No... w porządku , ale sceptyk powie że ludzie na minimum socjalnym nie jeżdżą samochodami. Nie wiem jak w innych krajach , ale tutaj jeżdżą a perpedes/parokulos/rower/furmanka/traktor - to indywidualny, a nie systemowy wybór człowieka w potrzebie czyli klienta opieki .
Ale dobra !!!Dla spokoju mojego i czytelników rzucimy inny przykład.

3. Kto i ile kupi najtańszego chleba : para w Polsce 1.98 PLN około 50 centów za sztukę czyli 49,92 : 0,5 =98,4 chlebów na tydzień
para w Irlandii 0,82 cent za sztukę czyli 310,2 : 0,82 = 378,3 chlebów na tydzień

Wybaczcie, ale przy tych porównaniach z chlebem i jego ilościach przypomniał mi się stary dowcip. Nie mogę sobie podarować tej przyjemności przytoczenia go:
tuż po zakończeniu II Wojny światowej na dymiącym jeszcze pogorzelisku Berlina usiedli obok siebie ( wtedy jeszcze przyjaciele ) żołnierz Armii USA i sołdat Spod Czerwonej ...... ? nie, nie latarni spod Czerwonej Gwiazdy. No i ten Ruski ( a tak przy okazji; w barze mlecznym za komuny bufetowa drze się na całą salę -kto prosił ruskie !!!!!! a z rogu sali staruszek cichym głosem- nikt ! same przyszli ! )
no więc ten sołdat zagaja:
te ! Amerykaniec, ile wy macie przydziału kalorii na dzień ? Amerykaniec chwilkę myśli i odpowiada :-jakieś 2000 . Sołdat wpadł w proces myślowy i po bardzo dłuższej chwili mówi:- nieeee , to nie możliwe !? Przecież nikt nie zje worka ziemniaków w jeden dzień.

Ale wróćmy do liczb. To będzie ostatni przykład na co może sobie pozwolić człowiek, któremu się nie powiodło w życiu i przez dłuższy a może krótszy, (różnie to bywa) ale przez jakiś czas korzysta z ochrony państwa, na które bulił podatki , składki i inne haracze w majestacie prawa oraz obowiązku obywatelskim.

W Irlandii pechowiec wraz z żoną stracili pracę, bo tak chciał los lub szef ,w związku z tym nie mieli kasy na spłatę kredytu zaciągniętego na budowę/kupno domu/mieszkania ( o jak ja to dobrze znam ). Goście z banku położyli łapę na chałupie. Mieszkańców na bruk ( och ten krwiożerczy kapitalizm bezduszny i bezlitosny, wyzuty ze wszystkich uczuć wyższych... ).

Przegrani życiowo muszą wynająć mieszkanie /bliźniak / domek. Po paru dniach poszukiwań w internecie i prasie wynajmują lokum. W moim przypadku, chociaż już nie korzystam z opieki socjalu, w domu który wtedy wynająłem cały czas mieszkam. To jest bliźniak z salonem, trzema sypialniami, dwiema łazienkami , pralnią i ubikacją. Nieduże, niemałe. Dla dwóch osób akurat i ogrzać łatwiej. Za taki dom trzeba zapłacić 100 €/tydzień. Są oczywiście też domy droższe i mieszkania tańsze. Ja tu mówię o sobie. Ponieważ byłem w potrzebie i korzystałem po stracie pracy z usług socjalu A  tenże socjal dokładał mi 40 € ,czyli 100 - 40 = 60 € . Tyle mnie kosztowało wynajęcie wspomnianego bliźniaka plus oczywiście wszystkie opłaty i ogrzewanie. Na życie tygodniowo zostawało mi 250 €.

Pechowiec w Polsce stracił pracę, a za niepłacenie czynszu ( miał do wyboru jeść czy płacić i wybrał jedzenie ) wywalili go z małżonką na bruk. Podobnie jak pechowiec w Irlandii, rozpoczyna proces poszukiwania domu/mieszkania /jakiegoś kawałka dachu nad głową. Do internetu nie ma dostępu, na gazety go nie stać. Ale u Brata Alberta jakieś gazety się zawsze walają ( są podobno dobrym izolatorem i tak szybko się nie zamarza w altance ) i czyta i co widzi ? Cena wynajmu porównywalnego bliźniaka to 1700 PLN/m-ąc , czyli tygodniowo około 400 PLN, czyli przy dochodzie 199,67 PLN/tydzień wychodzi mi, że przez 2 tygodnie nie jedzą , nie piją nie żyją i po tych 2 tygodniach mają juuuż odłożone fundusze na jeden tydzień wynajmu. Jednak pod warunkiem , że w dalszym ciągu nie będą jeść/pić /żyć.

Nie będę Państwa dalej zanudzał liczbami, cyframi itd. Wniosków nasuwa się kilka .
a ) mianowicie, żeby Irlandzcy biurokraci mieli jakiekolwiek pojęcie o bezlitosnej, dławiącej ,odbierającej życie biedzie nie muszą daleko jeździć. Wystarczy około 3 godziny tanimi liniami lotniczymi, lądują w środku Europy i już. Nie muszą się już telepać po bezdrożach Afryki, czy też cierpieć niewygody na grzbiecie słonia w Azji.
b) następny wniosek to jest właściwie potwierdzenie tezy postawionej na początku felietonu ,że "... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ..."
c ) Irlandia to nie raj ( ludzie nie są jeszcze gotowi na raj ), ale dopiero tutaj zorientowałem się w jakim " piekiełku " dane mi było wieść życie swe do 2007 roku . Jednocześnie wiem ,że są na tej ziemi prawdziwe piekła, w których na szczęście nie było mi dane żyć.

Ogólny wniosek jaki płynie z tej mojej paplaniny a dla mnie osobiście jest taki - było źle , jest dobrze , mogłoby być jeszcze gorzej. A Państwa wnioski ? Jest demokracja ? Zatem........ do dzieła , szare komórki ( w każdym razie moje trzy które pozostały ) potrzebują treningu !!!

Żegnam się z Państwem słowami nieodżałowanego Profesor Jana Tadeusza Stanisławskiego " i to by było na tyle... w temacie 750 000 szt. Irlandzkich biedaków.

Kind Regards
Maciej Wysocki

P.S. I żeby była pełna jasność. Ja pisałem o ludziach, którym się powinęła noga w życiu. Stracili zdrowie lub mieli zwykłego pecha. I takimi ludźmi powinno się zaopiekować Państwo bo to Państwo od tego nieszczęśliwca brało wcześniej comiesięczny haracz. Nic nie wspomniałem o zwykłych obibokach którzy mają " taki przepis" na życie. Chociaż w tym przypadku Irlandia jest nadopiekuńcza , ale czytam ,że nad tym pracują.

Tabela 1. Wartość minimum egzystencji w 2013 r., w zł.

wyszczególnienie
Gospodarstwa Pracownicze
Gospodarstwa emeryckie

1 osobowe
2 osobowe
3 osobowe
3 osobowe
4 osobowe
5 OSOBOWE
1 osobowe
2 osobowe

M+K/2
M+K
M+K+DM
M+K+DS
M+K +DM+DS
M+K=DM+2DS
(M+K)/2
M+K
Razem ME
541,91
911,8
1319,04
1442,69
1850,85
2382,86
513,87
855,72
ME na 1 osobę
541,91
455,9
439,68
480,9
462,71
476,57
513,87
427,86

Źrodło: Obliczenia Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych na podstawie danych Departamentu Statystyki Społecznej GUS.http://www.stat.gov.pl/gus/5840_8292_PLK_HTML.htm

Uwaga: Symbole użyte w tablicy oznaczają odpowiednio: M - mężczyzna w wieku 25-60 lat, K - kobieta
w wieku 25-60 lat, M+K/2 - wydatki na poziomie średniej arytmetycznej dla gospodarstwa mężczyzny
i kobiety, DM - dziecko młodsze w wieku 4-6 lat, DS - dziecko starsze w wieku 13-15 lat. W przypadku gospodarstw
emeryckich symbole M i K oznaczają odpowiednio męŜczyznę i kobietę w wieku powyŜej 60 lat.
ME - minimum egzystencjalne w Polsce

ME - minimum egzystencjalne w Irlandii - nie będę robił tabel ponieważ dane znam z autopsji niestety, przyszło mi dwa razy korzystać z pomocy tutejszego socjalu. Jak znajdę chwilę to poszukam linka z danymi ( to dla bardziej dociekliwych/ciekawskich /upierdasów )

1) Oto jest link do wspomnianej poniżej notatki : http://www.panoramairl.com/wydarzenia/3729-750000-mieszkancow-irlandii-zyje-w-biedzie.html Ten zaś to link do cytatu z artykułu "Ile biedy w Polsce " pana Ignacego Święcickiego który to artykuł porusza wspomnianą biedę w Polsce. http://magazynkontakt.pl/ile-biedy-w-polsce.html

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00