Reklama

Z wiosłem przez świat

Czwartek, 13 Sierpień 2009

Pierwsze słyszą ich kaczki. Niektóre chowają się w trzcinowisku, inne z krzykiem podrywają się do lotu. My orientujemy się znacznie później. Jeszcze zanim wynurzają się zza upstrzonego krzewami brzegu, słyszymy rytmiczny plusk wioseł i cichą rozmowę. Kiedy wreszcie ich dostrzegamy, machają nam na powitanie. W końcu to dość nietypowe spotkanie. Spotkanie z polskimi kajakarzami na irlandzkiej rzece…


Pasja ponad wszystko

Zawsze cieszymy się spotykając ludzi, którzy w Irlandii nie zapominają, kim są. A co bardziej określa nasze jestestwo niż nasza pasja? Tymczasem niewielu ludzi w czasie wolnym, (jeżeli takowy posiadają) decyduje się choć spróbować poświęcić energię swojemu zainteresowaniu sprzed emigracyjnych czasów. I to właśnie między innymi dlatego na obczyźnie czujemy się zagubieni i niespokojni. A czy realizacja samego siebie musi być rzeczywiście taka trudna? Chyba nie… Michał Torkus turystyką interesował się od zawsze. Tą pasją zaraził go dziadek, który ukochał sobie przede wszystkim góry. Od dziecka więc przemierzał tajemnicze ścieżki Beskidu Niskiego, dzikie Bieszczady i strome szczyty Tatr. Z biegiem czasu jego turystyczne zainteresowanie skręciło jednak w trochę inną stronę - kajakarstwa turystycznego.

Polskie początki

Zaczynał od małych rzeczek, okolic rodzinnej, podwarszawskiej Wiązownej. – Pierwsze turystyczne trasy rzeczne robiłem na Świdrze – typowej mazowieckiej rzece nizinnej, płytkiej, o łagodnym nurcie i mocnym po meandrowaniu korycie. Tam, jeszcze starym, wypożyczanym za grosze „plastikiem” (popularnie, choć nieprawidłowe określenie kajaka z laminatu), robiłem sobie pierwsze kilkudniowe wyprawy, z noclegiem pod namiotem na małych, piaszczystych wyspach. Dla mnie to było jak zdobycie w jednym roku obu biegunów…- wspomina ze śmiechem tamte czasy Michał. Później były Długa, Srebrna, Mienia i eksploatacja pozamazowieckich terenów, w tym oczywiście naszych wspaniałych polskich rzek górskich. Do dziś jednak najlepiej wspomina przygody na małych, nizinnych rzeczkach, szczególnie z kajakarstwem zwałkowym, czyli kajakarstwem, w którym musimy pokonywać wszelkiego rodzaju przeszkody naturalne (pnie drzew, krzaki, kamienie itp.).


Zielona Wyspa w kajaku

Do Irlandii Michał przyleciał trzy lata temu, lądując w stolicy kraju będącego wtedy jeszcze Celtyckim Tygrysem. Po roku zdecydował się rozpocząć swoją kajakarską przygodę z rzekami Irlandii. – Znalazłem klub, który zajmował się wynajmem sprzętu i organizacją wypraw. Należy nadmienić, że takich klubów jest w Irlandii naprawdę sporo, a kilka nawet w stolicy. Ten jednak pasował mi idealnie, gdyż znajdował się zaledwie kilka kilometrów od miejsca mojego zamieszkania i wyglądał na odpowiednio zorganizowany. Mój irlandzki kajakowy debiut, to jednodniowy spływ, wraz z grupą kilkunastu innych osób (w tym kilku Polaków), rzeką Liffey. Wielu tu skrzywi zapewne z niesmakiem nos: „jak to, ta śmierdząca Liffey?”. Kto jednak widział tę piękną rzekę, zanim przekroczył próg stolicy, wie, że wygląda ona zupełnie inaczej- podkreśla. Później była bardzo popularna wśród kajakarzy rzeka Shannon, wypływająca z gór Wicklow, przepływająca przez Dublin Dodder River i wreszcie ciekawa rzeka Bann. – Najdłuższy, 3-dniowy wypad, zrobiłem na rzece Shannon, która jest zresztą najdłuższą rzeką Irlandii. Dwunastoosobowy spływ zakończyliśmy w mieście Limerick, gdzie poszliśmy na obowiązkowego Guinnesa. Trzeba przyznać, że w większości firm organizacja jest, podobnie jak w Polsce, naprawdę niezła. Zapewniony mamy nie tylko sprzęt, ale i noclegi - hotele lub pola namiotowe, dowiezienie i odwiezienie na miejsce startu, jak również opiekę wyszkolonej kadry. Szczególnie ważne było to chociażby w przypadku naszego ostatniego wypadu na rzekę Bann – najdłuższą rzekę w Irlandii Północnej. Przewodnik, który z nami płynął, nie tylko dbał o bezpieczeństwo i organizację trasy, ale opowiadał i oprowadzał nas po licznych zabytkach pozostawionych tu przez Wikingów. Bez niego na „rzece Wikingów” nie zobaczylibyśmy nawet połowy tego, co można tam zobaczyć!


Drogo?

Ceny wynajmu kajaków i udziału w wyprawach są bardzo zróżnicowane. Zazwyczaj wynajem kajaku na cały dzień to koszt około …

polskagazeta.jpg

Komentarze
reklama
Nadchodzące wydarzenia
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00