Reklama

Chcemy pracy, nie zasiłków

Wtorek, 19 Maj 2015

Kilka tygodni temu w irlandzkiej prasie pojawiły się doniesienia o zmianach w postrzeganiu imigrantów przez rodowitych Irlandczyków. Zmianach niestety na gorsze.

Autorzy badań i komentatorzy zgodnie zauważyli, że recesja i przedłużający się kryzys na rynku pracy spowodowały, że społeczeństwo irlandzkie z otwartego na nowych przybyszów zmienia się w niechętne napływowi przyjezdnych z zagranicy. Do tej zmiany przyczyniają się nawet nie sami imigranci, a raczej krajowe media i niektórzy politycy usiłujący wciąż na negatywnych emocjach ugrać coś dla siebie.

Okazuje się, że skutki kryzysu gospodarczego sięgają dużo dalej niż do kieszeni przeciętnego Irlandczyka. Gorsza sytuacja ekonomiczna powoduje, że ów przeciętny Irlandczyk inaczej zaczyna patrzeć na imigrantów, którzy padają ofiarą stereotypów o nadużywaniu pomocy socjalnej czy zabieraniu pracy rodowitym mieszkańcom wyspy. Według raportu European Social Survey (ESS) niemal trzy czwarte Irlandczyków chciałoby w jakiś sposób ograniczyć napływ nowych przybyszów do ich kraju, a odsetek ten jest najwyższy wśród młodzieży, która najbardziej odczuwa skutki braku miejsc pracy. Aż jedna trzecia ankietowanych stwierdziła, że część mieszkających w Irlandii imigrantów powinna wyjechać, przeważnie dodając, że chodzi głównie o tych, którzy nie pracują lub nie integrują się ze społeczeństwem.

Zanim jednak zaczniemy bić na alarm i twierdzić, że Irlandczycy chcą nas wyrzucać z Irlandii, warto przypomnieć sobie, że badając stosunek do imigrantów, do jednego "worka" trafiają zarówno przybysze z krajów Unii Europejskiej, tej nowej, jak i tej starej, oraz uchodźcy z Afryki czy Azji, a nawet Brytyjczycy, których przeciętny Irlandczyk nie uważa wcale za obcych. Także zrzucenie winy za zmianę stosunku mieszkańców Irlandii wobec imigrantów jedynie na recesję to zbytnie upraszczanie sprawy. Kryzys gospodarczy dał jedynie impuls do stworzenia kilku stereotypów, przeważnie krzywdzących, jak to bywa ze stereotypami.

Chcemy pracy, nie zasiłków

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów na rzecz ograniczenia imigracji jest twierdzenie, że przybywający do Irlandii nadużywają gościnności, głównie poprzez nadmierne pobieranie wszelkiej maści zasiłków. Stereotyp ten podsycany jest przez media, które każdy przypadek nadużycia lubią rozdmuchać do niebotycznych rozmiarów, przy okazji przypominając wszelkie podobne przypadki z przeszłości i insynuując lub wręcz pisząc otwarcie o "imigrantach żyjących na koszt państwa". To jasne, że oszuści zdarzają się wszędzie, zarówno wśród Irlandczyków, jak i Polaków, Brytyjczyków czy przybyszów z innych mniej lub bardziej odległych krajów. Oczywiście rolą mediów jest nagłaśnianie takich spraw, a podobne publikacje w pewnym stopniu na pewno przyczyniły się do zacieśnienia kontroli nad wydatkami socjalnymi irlandzkiego budżetu.

Gospodarczy boom w Irlandii przysporzył jej ogromnej populacji imigrantów, co zaskoczyło pewnie samych Irlandczyków. Na początku zaskoczenie było pozytywne, bo imigranci w dużej mierze przyczyniali się do dalszego rozwoju, jednak w chwili zapaści gospodarczej nagle stali się mniej mile widziani. W tej chwili ocenia się, że 10% mieszkańców Republiki Irlandii to przybysze z innych krajów lub ich dzieci. Te same badania wskazują, że średnia pensja imigranta jest o 18% niższa niż Irlandczyka, natomiast według ekspertów Economic and Social Research Institute (ESRI) "prawdopodobieństwo pobierania zasiłków dla bezrobotnych przez imigrantów jest o połowę niższe, niż w przypadku rodowitych Irlandczyków". Te same badania wskazują, że mimo stosunkowo hojnego systemu opieki społecznej w Irlandii, odsetek imigrantów pobierających zasiłki dla bezrobotnych oraz tych wykorzystujących system nielegalnie jest znacznie niższy niż w krajach kontynentalnej części Europy, gdzie świadczenia są znacznie niższe.

Spójrzmy na te badania z punktu widzenia przeciętnego imigranta, choćby takiego z Polski. Przeważnie nie przyjechał tutaj z miłości do irlandzkiej pogody, kultury czy przyrody. Głównym powodem przyjazdu do Irlandii są wciąż finanse, czyli mówiąc wprost - stosunkowo wyższe zarobki i wyższy standard życia. Taki Polak przybywający na Zieloną Wyspę nie myśli przeważnie o tym, by żyć na koszt państwa na zasiłkach, ale o tym, by poprawić sobie byt ciężką pracą, często poniżej swoich kwalifikacji, ale za to dobrze wynagradzaną. Oczywiście istnieje duża grupa ludzi, którzy przybyli do Irlandii tylko w celu otrzymania zasiłku, jednak dane statystyczne wskazują, że jest to zdecydowana mniejszość imigrantów.

Niefortunne stereotypy

Niestety kryzys gospodarczy i zapaść na rynku pracy przyczyniły się znacznie do stworzenia obrazu imigranta-zasiłkowicza, który nie dość, że jest obcy, to jeszcze skutecznie drenuje coraz bardziej okrojony budżet Irlandii. Oczywiście do takiego obrazu przyczynił się w znaczącym stopniu fakt, że imigranci byli często zwalniani jako pierwsi, w chwili gdy kryzys uderzył w irlandzkie firmy i jako pierwsi ruszyli tłumnie po zasiłki.
Jednocześnie to właśnie imigranci jako pierwsi szybko dostosowali się do gorszej sytuacji gospodarczej, równie tłumnie podjęli szkolenia i przekwalifikowali się, by ponownie podjąć pracę. To oczywiście stworzyło kolejny stereotyp imigranta, który zabiera pracę miejscowym, często wbrew oczywistym faktom, które wskazują, że pracodawcy podczas wyboru pracownika zdecydowanie preferują Irlandczyków.

Zmiany w postrzeganiu imigrantów przez rodowitych mieszkańców Irlandii to naturalna konsekwencja przeciągającego się kryzysu, deficytu miejsc pracy, rosnącej emigracji wśród młodzieży czy ogólnego rozgoryczenia faktem, że ta mała wyspa nie jest już Celtyckim Tygrysem. Obcy zawsze pierwsi płacą za negatywne zmiany w dowolnym kraju. Jednak nie ma potrzeby wpadania w panikę i kreślenia apokaliptycznych scenariuszy, w których imigranci padają ofiarą prześladowań. A takie głosy też się pojawiły już w polskich lokalnych mediach nastawionych na sensację i karmiących tą sensacją swoich odbiorców.

Irlandczycy mają dobrą pamięć i nadal pamiętają swoich rodaków tłumnie emigrujących za Atlantyk lub dalej. Dobrze wiedzą ,co to znaczy los emigranta i w większości są nadal pozytywnie zadziwieni, że tyle ludzi z całego świata wybiera ich małą wyspę na swój nowy dom. Nie bójmy się więc, że nagle nasz irlandzki sąsiad każe nam się wynosić z "jego kraju". Zdecydowanie częściej zapuka z pytaniem, czy czegoś nam nie potrzeba. Pod warunkiem oczywiście, że nas zna i wie, kim jesteśmy. A żeby tak było, trzeba po prostu wyjść z imigranckiego światka i stać się częścią nadal otwartego i przyjaznego obcym społeczeństwa.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00