Reklama

Spadłeś mi z nieba

Środa, 26 Sierpień 2009

Niedaleko od Nenagh, znajdującego się na trasie z Dublina do Limerick, jest prywatne lotnisko, na którym regularnie odbywają się skoki spadochronowe. Każdy, kto ma dość odwagi, może spróbować. Są to skoki w tandemie, czyli chętny leci podpięty do instruktora. Jeśli dołożysz starań i odpowiednią ilość euro, możesz stać się skoczkiem samodzielnym. O szczegółach niżej. Wszelkich informacji udzielił mi Krzysztof, nasz rodak, instruktor skoków ze spadochronem. On też oprowadził mnie po całym lotnisku, łącznie z wszelkimi zakamarkami, do których wstęp mają jedynie upoważnieni. Krzysztof to naprawdę mocna postać. Od dwóch lat uczy skoków i skacze w tandemach w Irlandii, wcześniej skakał w Stanach. Obecnie pracuje nad licencją pilota. Cóż, jeśli o skokach wie się wszystko, trzeba nowych wyzwań. Każdy z nas może skoczyć ze spadochronem w tej szkole. Obowiązuje oczywiście naziemne przygotowanie kandydata. Skacze się z 3000 metrów, spada się z prędkością prawie 5 mph! Złe wylądowanie równa się połamanym nogom. Bez obaw, kiedy słuchasz instruktora i dokładnie wykonujesz jego polecenia, nic ci nie grozi. Faceci są wyposażeni w taką elektronikę i manualne przyrządy, że można się kompletnie zdać na ich profesjonalizm i zaufać im bez reszty. Pierwsze skoki są „na linę” i polegają na tym, że skoczek podpięty jest do stalowej liny umocowanej w samolocie i wyskok powoduje automatyczne otwarcie się spadochronu. Pociągnięcie tej linki sprawia, że przymocowana do niej klamra przy plecaku ze spadochronem napręża się i w konsekwencji otwiera spadochron, jak przy szarpnięciu. Wszystko to trwa kilka sekund. By otrzymać licencję skoczka spadochronowego, trzeba mieć zaliczonych 200 skoków i ukończony kurs spadochronowy. Krzysztof to ma. Skupmy się jednak na skokach amatorskich. Tu przygotowanie wygląda inaczej. Każdy z nowicjuszy ma przymocowane do kasku radio, a na ziemi stoi jeden z instruktorów i właśnie drogą radiową kontroluje lot skoczka. Mata określająca punkt lądowania ma może 10 metrów średnicy, fachowcy przy silnym wietrze lądują w odległości kilku metrów od niej, amatorzy zaś potrafią wylądować nawet w innej miejscowości. Nie dziwi więc, że nawigacja radiowa jest potrzebna. Perspektywa widziana z góry jest zgoła inna, niż ta widziana z dołu. Chodzi o korygowanie lotu. Przynosi to efekt choćby dlatego, że, jak się dowiedziałem, spadochron ma „hamulce”. Można za pomocą linek zmniejszyć prędkość spadania. Pamiętaj, że kiedy skaczesz, nogi masz mieć równo złączone, istotne jest też, że oczywiście nie będziesz się wiercił i machał rękoma. Chodzi o bezpieczeństwo zarówno twoje, jak i instruktora. Waga skoczka jest szalenie istotna, stąd rozmiar czaszy spadochronu jest dopasowywany wprost proporcjonalnie do ciężaru osobnika. Najgorszy jest boczny wiatr, wtedy pojawiają się problemy i nieodzowna jest pomoc doświadczonego instruktora oraz kontakt radiowy z „dołem”. Pamiętać również należy, a propos kontuzji, żeby odruchowo nie podpierać się ręką przy lądowaniu. To oznacza złamany nadgarstek na bank. Trzeba zaznaczyć, że w klubie Krzyśka nie było żadnych poważnych kontuzji, nikomu dotąd nie stała się krzywda. Skoki tu są naprawdę bezpieczne. Z prostego powodu tak się dzieje: ponieważ skoczek amator w skoku w tandemie nie ma wpływu na przebieg skoku. Całość skoku i lotu kontroluje instruktor.


 Zdarzyło się, że amator skoków w tandemie z Krzyśkiem wygiął się w kierunku innym, niż należy (w trakcie lotu, przed otwarciem spadochronu, należy zachowywać pozycję poziomą). Kosztowało go to więcej energii i siły, jednak nikomu nic się nie stało. Zdarza się, że ktoś wierzga nogami do tego stopnia, że kopie instruktora. To powoduje, że lot przestaje być frajdą, a staje się morderczą pracą. A wystarczy słuchać instruktora. Pomijam fakt, że ktoś na ziemi jest przekonany, że skoczy, tylko już w samolocie męstwo gdzieś znika: w trakcie swobodnego spadania skoczka dopada panika i już nie kontroluje swoich reakcji. Wtedy właśnie instruktor wkłada najwięcej pracy, żeby sprowadzić delikwenta na ziemię bez szwanku. Swobodne opadanie, czyli lot przed otwarciem spadochronu, trwa około 35 sekund (lecisz w dół z 3 kilometrów i pół minuty staje się wiecznością). Po otwarciu spadochronu spadanie trwa jeszcze 5-6 minut.
Trzy czynniki pogodowe decydują o tym, czy skok może być wykonany. Pierwszy z nich, to siła wiatru. Nawet, kiedy doświadczeni instruktorzy skakali, Krzysztof na dole był wyposażony w elektroniczne urządzenie do pomiaru siły wiatru. Gdyby owe urządzenie pokazało, że wiatr przekracza normę lub niebezpiecznie się ta wartość zbliża (poniżej 20 mph), należałoby niezwłocznie dać znać ekipie, która znajduje się w samolocie, by ostrzec ich przed skokiem lub skok odwołać. Drugim czynnikiem jest zachmurzenie. Jeśli chmury są za nisko, skoki nie odbywają się. Chodzi o to, że skoczek musi widzieć ziemię w chwili wyskoku z samolotu. Niedopuszczalna jest sytuacja, że ileś tam metrów skoczek przebija się przez chmury, żeby na koniec okazało się, że zostało do ziemi 100 metrów. Podstawa chmur musi być powyżej 1200 metrów. Trzecim czynnikiem uniemożliwiającym skok jest deszcz. Krzysztof, z profesjonalnego punktu widzenia, nie ocenia tego czynnika jako istotny (mokry spadochron działa tak samo jak suchy). Chodzi o komfort amatorów skoków. Pani w sukni od Diora nie chce płacić 300 euro za skok i następne ponad 100 za zdjęcia, na których będzie wyglądała jak zmoknięta kura. Co koleżanki w pracy powiedzą?! …

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00