Reklama

Lech Wałęsa jedzie do Irlandii

Sobota, 12 Wrzesień 2009

Lech Wałęsa jedzie do Irlandii wspierać kampanię zwolenników Traktatu z Lizbony przed referendum 2 października - poinformował Jacek Saryusz-Wolski.

- Wizyta legendarnego przywódcy Solidarności Lecha Wałęsy w Irlandii będzie symbolicznym przesłaniem solidarnej i chrześcijańskiej odpowiedzialności wobec Europy. Pomoże Irlandczykom podjąć właściwą decyzję - powiedział Saryusz-Wolski, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Wałęsa przyznał, że jedzie do Irlandii wspierać kampanię zwolenników Traktatu przed referendum 2 października, bo uważa, że traktat ten trzeba przyjąć, a dopiero potem go zmieniać. - Lepszy jest jakiś kierowca, niż żaden - uzasadnia.

W tegorocznej kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Wałęsa przez moment współpracował z przeciwnikiem Traktatu z Lizbony Declanem Ganleyem biorąc kilkakrotnie udział w zagranicznych konwencjach jego eurosceptycznej partii Libertas. Gdy Ganley zaprosił Wałęsę do Irlandii, do wizyty nie doszło, a były polski prezydent powiedział, że "gotów był jechać do Irlandii, by przekonywać do przyjęcia do Traktatu z Lizbony".

- Libertas diagnozę ma właściwą. Mnie też się Traktat nie podoba, ale lepszy jest jakiś kierowca niż żaden kierowca. W związku z tym będę przekonywał, nawet przeciwko Libertasowi, że trzeba przyjąć traktat a potem go zmieniać - powiedział b. prezydent.

Dodał, że jednym z argumentów, jakich użyje będzie właśnie ten, że lepszy jest jakiś kierowca w samochodzie niż żaden.

- Europa musi się zmierzyć z problemami, jakie mamy w Rosji, czy z Chinami. Tych tematów nie podniesiemy, jeśli nie będziemy solidarni i sterowni. W związku z tym trzeba zabiegać o sterowność i mądrość - uważa Wałęsa.

Wałęsę zaprosił do Irlandii lider proeuropejskiej irlandzkiej partii chrześcijańsko-demokratycznej Fine Gael, Enda Kenny. To Saryusz-Wolski, w imieniu Kenny'ego przekazał zaproszenie Wałęsie i zabiegał, by wizyta doszła do skutku.

UE bez planu awaryjnego

UE nie ma "planu B" na wypadek odrzucenia Traktatu z Lizbony przez Irlandczyków. Ani renegocjacje traktatu, ani trzecie referendum w Irlandii nie wchodzą w grę - zapewniają politycy i eksperci.

Dlatego najbardziej realistyczne są pomysły na pogłębienie integracji europejskiej w ograniczonym składzie tych państw, które chcą iść dalej, ale ich realizacja będzie trudna. Jednak najbardziej "drastyczne konsekwencje", spotkają samą Irlandię, którą wykluczy się z głównego nurtu europejskiej integracji, podczas gdy kryzys finansowy udowodnił, jak bardzo Irlandia potrzebuje solidarności europejskiej.

- To do Irlandczyków należy podjęcie decyzji. Jeśli powiedzą "nie", będziemy musieli kontynuować życie z Traktatem z Nicei - mówił kilka dni temu premier kierującej obecnie Unią Szwecji Fredrik Reinfeldt. Co gorsza także w nieformalnych rozmowach, szwedzcy dyplomaci rozkładają ręce i przyznają: "nie ma planu B". Podobnie Hiszpania, która przejmie po Szwedach rotacyjne przewodnictwo w UE 1 stycznia, zapowiedziała w poniedziałek ustami szefa swej dyplomacji Miguela Angela Moratinosa, że "planu B nie ma".

REKLAMAofertek.jpg
Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00