Reklama

Kamera w wynajętym mieszkaniu w Cork

Sobota, 13 Kwiecień 2019

Po przybyciu do wynajmowanego przez Airbnb mieszkania w Cork, 7-osobowa rodzina z Nowej Zelandii odkryła ukrytą kamerę
 

Andrew Barker, który pracuje w branży IT, przeskanował sieć wi-fi w mieszkaniu. Odkrył, że w czujniku dymu w salonie znajduje się ukryta kamera. Rodzina natychmiast skontaktowała się z serwisem Airbnb. Zgłoszenie zostało jednak zignorowane. Później Nealie Barker zadzwoniła do właściciela mieszkania. Na początku odłożył słuchawkę, a po chwili oddzwonił i zapewnił, że kamera znajduje się tylko w salonie.
Rodzina przeniosła się do pobliskiego hotelu. Po raz kolejny skontaktowała się z Airbnb. Serwis obiecał przeprowadzić w tej sprawie dochodzenie i zawiesił ogłoszenie wynajmu mieszkania. Według Nealie Barker, Airbnb nie skontaktował się ponownie z rodziną. Gdy zadzwoniła dwa tygodnie później, firma poinformowała ją, że oferta jest ponownie dostępna.
Kobieta postanowiła nagłośnić sprawę na Facebooku i w lokalnych stacjach informacyjnych w Nowej Zelandii. Dopiero wtedy Airbnb zdecydował się na stałe usunąć ofertę i zablokować gospodarza.
Zasady Airbnb surowo zabraniają w mieszkaniach ukrytych kamer i bardzo poważnie podchodzimy do raportów o wszelkich naruszeniach. Trwale usunęliśmy tę ofertę z naszego serwisu - napisali w oświadczeniu przedstawiciele Airbnb.
 

Komentarze