Reklama

Zamieszanie wokół wyborów prezydenckich

Niedziela, 12 Lipiec 2020

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych twierdzi, że Polacy w Irlandii nie mogą osobiście oddawać pakietów wyborczych w konsulacie, bo nie zgodziły się na to irlandzkie władze. Działaczka polonijna sprawdziła u źródła. Władze Irlandii o takim zakazie nic nie wiedzą. PIsze o tym "Gazeta Wyborcza"

- Najbardziej oburza mnie to, że nasi dyplomaci wprowadzali nas w błąd – mówi Karolina Ó Becháin, mieszkająca w Dublinie Polka, zaangażowana w życie polskiej diaspory i lokalną politykę. Podczas pierwszej tury wyborów była tzw. mężem zaufania w komisji wyborczej w polskim konsulacie w irlandzkiej stolicy. Znajomi Polacy irytowali się, że czasami, gdy szli na pocztę, by wysłać pakiet wyborczy, mijali polski konsulat. Pakietu nie mogli jednak przekazać konsulowi. Polscy dyplomaci nie udostępnili wyborcom także skrzynki, do której można byłoby wrzucić kopertę z pakietem. W konsulacie tłumaczono, że takie dyspozycje dostali od irlandzkich władz, które z powodu epidemii koronawirusa nie zgodziły się na to, by Polacy sami przynosili głosy. Początkowo dyplomaci upierali się, że głosy należy wysyłać wyłącznie pocztą. – Dopiero pod naszą presją zgodzili się, by pakiety wyborcze zbiorczo dostarczały też firmy kurierskie – opisuje Ó Becháin.
Z wysłanych przez konsulat 21,7 tys. pakietów wyborczych nie wróciło 1,6 tys. – Poczta w Irlandii działa podczas epidemii wolno. Pakiety dochodziły więc do ludzi z opóźnieniem. Rejestrowana przesyłka ekspresowa kosztuje aż 10 euro. Nie wszystkich było na to stać – opisuje Ó Becháin. 
Dzień po wyborach w Irlandii zniesiono obostrzenia wprowadzone na czas epidemii koronawirusa. 5 lipca w swojej ambasadzie w wyborach parlamentarnych głosowali Chorwaci. Irlandczycy pozwolili im robić to osobiście, tak jak przed epidemią. Ó Becháin zaczęła więc drążyć temat, a w konsulacie dowiedziała się, że nic się nie zmienia. Osobiste oddawanie pakietów wyborczych było wykluczone.
Wówczas Ó Becháin zwróciła się z pytaniem do irlandzkich władz, dlaczego zabroniły Polakom oddawać koperty z kartami wyborczymi w konsulacie. Odpisał jej Roderick O’Gorman, minister ds. dzieci, niepełnosprawnych, równości i integracji. Wyjaśniał sprawę w irlandzkim MSZ, który Ambasada RP w Dublinie poinformowała, że druga tura polskich wyborów prezydenckich odbędzie się na drodze korespondencyjnej.
„Obowiązujące przepisy i zalecenia dotyczące dystansowania społecznego, ograniczenia liczebności zgromadzeń, a także warunki lokalowe urzędu konsularnego w Dublinie uniemożliwiają zorganizowanie bezpiecznego i zgodnego z obowiązującymi przepisami osobistego odbioru kopert zwrotnych od ponad 28 tys. potencjalnych wyborców” – czytamy w komunikacie na stronie resortu.
Natomiast Ambasada RP w Dublinie w sobotę podała, że właśnie dowiedziała się, że „strona irlandzka nie ma zdania ws. sposobu dostarczenia głosu”. – Państwa bezpieczeństwo jest priorytetem i dotychczasowe zasady pozostają w mocy – czytamy w komunikacie zamieszczonym na Twitterze.

Przytaczamy ten tekst "Wyborczej", bo mieliśmy sygnały, że tak to faktycznie wyglądało. Z drugiej strony - pamietajmy, że "GW" reprezentuje określoną opcję polityczną. A w Polsce obecnie nie ma obiektywnej prasy - w walkę polityczną angażują się nawet brukowce. Miejmy więc to na uwadze. A w niedzielę wieczorem, będzie wiadomo, kto został polskim prezydentem na kolejną kadencję.



Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00