Reklama

Imigranci plaga czy szansa

Poniedziałek, 1 Czerwiec 2009

„Mniejszości” w Kilkenny i ich integracja. Pomimo , że Polacy są uwzględniani w ramach projektów rządowych dotyczących integracji mniejszości narodowych, tak naprawdę mniejszością nie jesteśmy. Nie dlatego, że jest nas wielu, ale dlatego, że według programów integracyjnych jesteśmy Europejczykami, świetnie radzimy sobie w irlandzkiej rzeczywistości, szybko wnikamy w tubylczą społeczność, a nasza europejska kultura nie odbiega znacznie od kultury irlandzkiej. Mniejszości narodowe wymagające integracji to imigranci z poza Europy. Co chce osiągnąć rząd irlandzki, albo lepsze pytanie : czego uniknąć? Odpowiedź jest prosta, tego co się dzieje w Wielkiej Brytanii.
Ludzie z innego kręgu kulturowego, nie znający dostatecznie języka i obyczajów, pozostawieni samym sobie, którym się nie ułatwia poznania otaczającej rzeczywistości, nie ułatwia podejmowania pracy w międzynarodowych zespołach , w naturalny sposób tworzą własne, zamknięte klany. Życie w takim klanie, czy gettcie daje jego członkom poczucie bezpieczeństwa, ale trwale izoluje od reszty społeczeństwa. Niesie również zagrożenie przestępczością, zarówno  tą zorganizowaną, jak i w obrębie rodziny.

Będąc na takim spotkaniu mniejszości z przedstawicielką Integrating Ireland, Janą Weidhaase, które miało na celu zapoznanie się z problemami rodziców nastolatków, miałam okazję dowiedzieć się z jakimi problemami spotykają się  i jak sobie z nimi radzą przybysze z Afryki. Niektórzy są tu już od dziesięciu lat, niektórzy dopiero od dwóch. Przybyli tu z różnych regionów Afryki. Niektórzy dostali się tu z obozów uchodźców wojennych, inni zwiedzili po drodze Paryż, czy Dublin. Najbardziej odczuwalnym dla nich problemem jest życie z dala od rodziny, chociaż przyjechali tu w naszym europejskim rozumieniu z rodziną, bo z małżonkiem i dziećmi. Jednak rodzina dla nich ma dużo większy zasięg: to dziadkowie, rodzice, bracia i siostry i ich rodziny. Mieszkają wspólnie lub blisko siebie, pomagają sobie, wspólnie wychowują dzieci – nazywa się  to plemię, dużo więcej niż zwykła rodzina.

Młodzi polscy lekarze, którzy wrócili ze stażu w Afryce w ramach akcji „Lekarze bez granic” opowiadali mi o swojej pracy w hospicjum dla dzieci , w małym miasteczku w środkowej Afryce. Pomimo, że było to hospicjum, rzadko w nim umierały dzieci. Do szpitala trafiały dzieci dopiero w bardzo ciężkim stanie. Przyczyna była prosta, leczono dzieci w domu, gdyż nie chciano ich oddawać do szpitala pod opiekę obcych. Gdy dziecko odratowano i podleczono, zaraz zabierał je ktoś z rodziny. Gdy nie miało już rodziców zabierała je babcia, dorosła siostra lub wujek. Nawet, gdy nie było dla dziecka nadziei na wyleczenie, odbierała je rodzina, by umierało w domu, wśród swoich. Te historie pomogły mi zrozumieć istotę problemów Afrykanów na gruncie kultury europejskiej.


Prawo europejskie stoi wyżej nad prawem rodzinnym, daje dzieciom więcej przywilejów i nie nakłada żadnych obowiązków ( obowiązek szkolny kończy się w Irlandii wraz z szesnastymi urodzinami). Czcij ojca swego i matkę swoją i bądź im posłusznym dopóki mieszkasz pod ich dachem i jesteś na ich utrzymaniu – to prawo obyczaju obecne w każdej kulturze. Zacznie prościej je wyegzekwować, gdy po jego stronie opowiada się większa część rodziny, trudniej gdy się jest samemu i ma się troje czy czworo dorastających dzieci, które wiedzą, że niczego nie muszą poza chodzeniem do szkoły. Niektórym imigrantom trudno to zrozumieć i trudno sobie z tym poradzić. Problemów na tle rasowym nie zgłaszał nikt z obecnych na spotkaniu z Janą Weidhaase. Jak również językiem angielskim posługiwali się wszyscy dość swobodnie.
Drugą dość liczną i widoczną w Kilkenny grupą etniczną są Hindusi z Zachodnio-Południowych Indii ze stanu Kerala. Jest to jeden najliczniej zaludnionych regionów, ale jednocześnie jest tam największy odsetek ludzi wysoko wykształconych. Dlatego też znaleźli tutaj zatrudnienie jako lekarze, prawnicy oraz jako wysokiej klasy specjaliści technologii informatycznych. Nie mają też problemów związanych z barierą językową, gdyż angielski jest jednym z obowiązujących urzędowych języków w Indiach i dzieci uczą się go od przedszkola. Są świetnie zorganizowani jako społeczność, chętnie biorą udział w imprezach organizowanych przez instytucje społeczne.


Osobą, która zajmuje się integracją mniejszości w Kilkenny, jest Theresa Delahunty z Dochas Kilkenny, placówki powołanej do tego celu. Nie tylko ona jedna zdaje sobie sprawę, że imigranci przybywający do Irlandii to nie tylko ludzie biedni, prześladowani uchodźcy wojenni, czy poszukiwani oszuści. Mając z nimi kontakt wie, że często są to ludzie wykształceni, dobrze przygotowani do zawodu, pomysłowi, przedsiębiorczy i chętni do pracy. Opuścili swój kraj z racji zbyt dużej konkurencji lub złych warunków pracy. Często też mają doświadczenie z pracy w innych krajach, zetknęli się z inną organizacją pracy, innymi rozwiązaniami różnych problemów. Irlandia dużo zyskała otwierając im rynek pracy, a nie ułatwiając integracji pozbędzie się wartościowych pracowników, a z kolei ludzie bezradni zamkną się w gettach. Integracja jest to korzyść obustronna. Teresa stara się zaangażować imigrantów w życie społeczne miasta: „ pokaż się, powiedz coś o sobie, niech cię znają, niech wiedzą, że twój kraj jest atrakcyjny”, „ macie tyle umiejętności, zaprezentujcie je”  - powtarza. Byłam zszokowana jej wypowiedziami, kiedy ją poznałam zaraz po przyjeździe, przyjechałam przecież z kraju gdzie trzeba mieć dyplom, a najlepiej trzy i pięcioletnie doświadczenie w podobnej pracy zaraz po studiach, żeby ktoś zechciał cię wysłuchać, żeby ktoś dopuścił cię do głosu, a tu proszę, nie muszę nic udowadniać, wystarczy, że jestem.


Spotykając się w Citizen Information z mniejszością afrykańską wyblakł w mojej świadomości stereotyp leniwego i agresywnego murzyna, przewrażliwionego na punkcie rasizmu, przez lata utrwalany przez produkcje filmowe made in USA. Spotkałam się z ludźmi wesołymi, przedsiębiorczymi, otwartymi i optymistycznymi. Świat jest kolorowy, wielokulturowy i dobrze, że dociera na tą małą wyspę na krańcu Europy. Chwalebne jest to, że Rząd Irlandii zdając sobie sprawę z korzyści i z zagrożeń jakie wynikają z różnic kulturowych dotuje i realizuje programy integracyjne.

www.kilkennynews.pl

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00