Reklama

Basia Blog - odc. 12 Tyumen

Piątek, 27 Lipiec 2012

To nieprawda, że jestem niska! Niewysoka może... Albo wysoka inaczej. No dobra, do najwyższych nie należę. Wrażenie niskiego wzrostu potęguje wielkość mojego plecaka. Ponadto jest naprawdę ciężki. Za każdym razem, gdy ktoś ofiarowuje swoją pomoc i zdejmuje go z moich pleców, widzę niedowierzające spojrzenie. Tak, tak - kiwam głową. A to, co słyszysz to moje trzeszczące kolana. Owszem, plecak jest ciężki. Za to mam przy sobie wszystko, czego mi trzeba. Mam latarkę, scyzoryk, śpiwór, łyżko-widelec, miskę, ręcznik, spray na komary, mam igłę z nicią, kilka agrafek, kawałek sznurka, trochę soli, zapas leków i plastrów, 2 kostiumy kąpielowe, ciepłą bluzę z kapturem i spodnie przeciwdeszczowe, metalową siatkę zabezpieczającą plecak, pilnik do paznokci... I choć plecak jest ciężki, choć kolana mi trzeszczą, to zawsze przychodzi taki moment, w którym ten słodki ciężar znajduje swoje zastosowanie dając mi dziką satysfakcję! Rzeczy prują się, choć sprzedawca zapewniał, że są niezniszczalne. Komary atakują w najmniej oczekiwanym momencie, śpiwór chroni przed chłodem i niepożądanym wzrokiem, a zwykły sznurek ułatwia wysuszenie prania w każdych prawie warunkach.

Z takim balastem wyturlałam się z pociągu na stacji Tyumen. Już w czasie podróży obiecałam sobie, że jeśli uda mi się przeżyć to wszystko bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym, zyskam NIEŚMIERTELNOŚĆ. Na stacji powitał mnie mój rosyjski kolega, Młody Quentin Tarantino. Przyglądał mi się nieco podejrzliwie zdezorientowany moim głupkowatym uśmieszkiem. Przemalowałam trochę usta i teraz wyglądam jak Jocker. Jedynie uszy utrzymywały moją głowę w ludzkim położeniu. No ale jak Wy byście wyglądali zyskawszy nieśmiertelność, ha??

Był środek nocy, na horyzoncie nadal widniał krwawy ślad zachodzącego słońca. Rzadki widok o 12 w nocy, przynajmniej dla mnie.
Już następnego dnia odbył się obiecany grill z udziałem rzeczonego samogonu oraz śmietanki młodego pokolenia rosyjskiego rapu.
Grupa, choć młoda, ma już na swoim koncie liczne sukcesy. Nowe utwory można oglądać w You-Tube, toteż ciekawskich zapraszam do oglądania na http://www.smt-tyumen.ru/
Szczególnie urzekł mnie wokalista, tekściarz i lider grupy STM za razem.
Niepozorny, zwyczajny, z początku nawet trochę niesmialy 22-letni Misza. Ze względu na jego niebywałe poczucie humoru oraz wyjątkowo specyficzny dowcip, nadałam mu przydomek "White". Nie znam nikogo, kto potrafiłby z równym wdziękiem, niewyczerpaną fantazją i zaskakującą pomysłowością przeklinać w języku angielskim. Należy tu dodać, że po angielsku komunikuje się wyłącznie za pomocą przekleństw. Klękajcie narody gdyż osiągnął mistrzostwo w tej dyscyplinie, a młody jest wszak jeszcze wiekiem. Ten jego młody wiek nie omieszkała mu wypomnieć pewna, niewiele starsza, dziennikarka radiowa, której udzielał wywiadu na żywo. Zapytała go o teksty, zakwestionowała ich autentyczność. Jednak ten młody Misza przez pół roku żył na ulicy, śpiąc w aucie. A jednak studiuje, nagrywa piosenki i od dwóch lat ma tą samą dziewczynę.

Ponadto chylę czoła rosyjskim chłopakom za umiejętność rozpalania ognia, za łatwość obcowania z BBQ, mięsem i w ogóle tym wszystkim.
Wszystko sami zaplanowali i zrobili. Począwszy od narąbania brzozowych pieńków aż po gaszenie ognia i sprzątanie po zabawie. Ja występowałam w roli gościa więc nie zaangażowano mnie do żadnych czynności, wobec czego zaoferowałam swoją pomoc w zwalczaniu komarów.
Krążyłam ze sprayem o super mocnym działaniu, pryskając wszystko i wszystkich, ku ogólnej radości zebranych. Ten wieczór zaliczam do wyjątkowo udanych. Mięso, choć nie jestem nadzwyczajną fanką, było wyśmienite a i towarzystwo doborowe.

Miasto Tyumen leży w środkowej Rosji. Nie ma tam gór ani spektakularnych budowli ani nic, co można by szczególnie polecić.
Niemniej to właśnie Tyumen zapadł mi głęboko w serce ze względu na ludzi, sytuacje, emocje jakich tam doświadczyłam. Byłam pewna, że przedłużenie wizy będzie czystą formalnością. Nie śpieszyłam się nawet z telefonem do ambasady. Rzeczywistość brutalnie wyrwała mnie z moich fantazji. To było jak bardzo zimny prysznic.

Muszę opuścić Rosję przed upływem ważności wizy, a to oznacza, że muszę wyjechać najbliższym pociągiem. W ciągu kilku godzin miałam już bilet, prowiant i pośpiesznie zbierałam mokre ubrania. Czułam się przerwana w pół zdania. Bo przecież... No ale.... Niestety, z władzą się nie żartuje.

Wczesnym rankiem, po nieprzespanej nocy odnalazłam swój wagon i przedział. Zmęczona padłam na prycze. Z okna widziałam wymiętego Młodego Quentina Tarantino. Ostatnie zdanie pokazał językiem migowym.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00