Reklama

Basia Blog odc. 22 W drodze do Jiuzhaigou

Czwartek, 6 Wrzesień 2012

Jiuzhaigou słynie z przepięknego rezerwatu przyrody, położonego ok. 3000m n.p.m. Uroku dodają liczne wodospady oraz oczka wodne z turkusową, krystalicznie czystą wodą. Po miastach ze świątyniami, pomnikami, pagodami, budowlami, nie mogłam się doczekać kontaktu z naturą w scenerii tybetańskiej osady...

Podróż miałam z przesiadką, najpierw ok 10h pociągiem a potem jeszcze jakieś 8h autobusem. Podróżując po Rosji III klasą wydawało mi się, że 56 osób w wagonie to dużo. Jestem w Chinach, zgadnijcie, ile ludzkich ciał mieści chiński wagon III klasy? 118!! Nie, żeby był jakiś większy. Po obu stronach po 3 miejsca siedzące a reszta...stojące.

Miałam szczęście, że udało mi się kupić bilet w dniu wyjazdu. W końcu jest środek sezonu letniego i wszyscy gdzieś podróżują. Miałam jednak miejsce stojące. Co prawda tylko przez kilka godzin bo w nocy zwolniło się jakieś łóżko, miałam jednak czas, by nabrać szacunku do tych biednych ludzi, zajmujących każdy wolny skrawek podłogi. Z workami i wiadrami zamiast walizek czy plecaków; chudych, żylastych, nie okazujących zmęczenia czy poirytowania. Dzielnie znoszących niewygody taniego podróżowania. W przeciwieństwie do Rosjan nikt nie pił.

Gdy już dotarłam na miejsce miałam zaledwie godzinę na przesiadkę. Pośpiech okazał się zbędny, gdyż wszystkie bilety na najbliższy autobus zostały sprzedane a następny odchodził następnego dnia o 6 rano. Cóż było robić, znalazłam nocleg w dworcowej poczekalni. Właściciel mocno oponował przed położeniem mnie w zbiorowej, 12sto osobowej sali. Twierdził, że to zbyt niebezpieczne dla jedynej "białej" w promieniu setek mil. Ja się upierałam przy najniższej cenie 20RMB (dla przypomnienia: 1 euro =8.40RMB) i w końcu stanęło na tym, że za moją cenę dostałam łóżko w 3-osobowym pokoju w sali z dwiema kobietami i... kurą.

Myślałam, że kura jest martwa. Leżała na boczku tuż przy drzwiach, na wprost mego łóżka. Odwróciłam wzrok mając w duchu nadzieję, że nie są to jakieś wyznawczynie Woo-Doo. Zrzuciłam plecak, usiadłam na łóżku i o mały włos nie dostałam zawału! Kura podniosła łeb i łypała na mnie jednym okiem. Bynajmniej nie była martwa. Patrzyła tym okiem wprost w moje oko, oczy. No cóż, pomyślałam, w końcu to tylko kura. Poza tym ma skrępowane nogi i podwiązane skrzydełka. Taka związana, leżąca nie może mi przecież zagrażać. Gdy jednak położyłam się spać jej niema obecność nie dawała mi spokoju. Czy jest niebezpieczna? Czy planuje nocny atak na mnie? A może powinnam ją uwolnić, wyzwolić? Czułam na sobie jej czujne oko. W końcu jednak zasnęłam. Rano panie umieściły kurę w reklamówce usztywnianej tekturą i wsiadły do tego samego, co ja autobusu. Bezmiar zdziwienia nie opuścił mnie po dziś dzien.

Podróżująca, nocująca w hostelu kura... "Dziwny jest ten świat", jak śpiewał Czesiek Niemen.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00