Reklama

Oni starają się pomóc Polakom, by uniknąć ich samobójstwa

Środa, 24 Kwiecień 2013

Jerome Mullen, emerytowany biznesmen, który na co dzień zajmuje stanowisko honorowego konsula Polski w Irlandii Północnej sięga 12 miesięcy wstecz, aby opowiedzieć o problemie który narasta, a któremu stara się zapobiec.

"Mieliśmy pięć samobójstw Polaków w poprzednim roku, w zasadzie w ciągu trzech miesięcy od stycznia było ich cztery, jest to niepokojące i coś trzeba z tym zrobić" - Mówi Mullen. 

Jerome pracuje nad tym z grupą ludzi, między innymi z polskim księdzem, polskim wykładowcą akademickim, z człowiekiem, którego syn 10 lat temu popełnił samobójstwo, z radnym miasta Newry oraz innymi, tworząc organizacje, która pomaga polskim imigrantom w stanach depresji, odizolowania, czy podczas myśli samobójczych.

Jednym z ostatnich przypadków był 24-letni Bartosz. Pracował on na dwa etaty, aczkolwiek miał problemy z hazardem. Jego brat próbował pomóc mu wyjść z nałogu, wprowadzić kontrolę nad jego finansami, prosił przyjaciół o pomoc w powstrzymaniu brata przed nałogiem. Okazało się żę Bartosz był już wciągnięty na tyle, że miał dług wobec lichwiarzy opiewający na sumę około 1800 funtów. Nie jest to dużo, lecz Bartosz widział tyko jeden sposób na zdobycie tych pieniędzy "odegrać/odkuć się" i grał dalej. Został odnaleziony na początku stycznia, zaraz po samobójstwie innego Polaka, prawdopodobnie jego przyjaciela. Okazało się że odebrał sobie życie w wigilię, w Newry. 

Hazard może być jedną z przyczyn tak tragicznego obrotu sprawy. Mullen mówi że rozumie problem wrażliwych polskich imigrantów. Sam kiedy był młody obserwował go u swoich przyjaciół, podczas swojej emigracji do Londynu w 1959 r. "Nie mieliśmy problemu z językiem, ale mieliśmy problem kulturowy", mówi Mullen, który pochodzi z Mount Nugent w Co Cavan. "Istnieje ogromna różnica kulturowa między kulturą irlandzką i kulturą angielską i można tylko sobie wyobrazić, jaka jest różnica między kulturą irlandzką i kulturą polską, zwłaszcza ze względu na język."

Obecnie 30000 Polaków mieszka w Irlandii Północnej, 2000 do 3000 w aglomeracji Newry. Polacy są obecnie największą grupą etniczną w Irlandii Północnej. Większość przybyła zaraz po wejśćiu Polski do Unii Europejskiej w 2004r. 

Ksiądz Franciszkanin Stan Hajkowski, który co niedzielę o 9:30 odprawia mszę po Polsku w kościele św. Brygity w Nerwy, mówi że liczba polonii w jego mieście, jest bliższa 2000 niż 3000. Spowodowane jest to pogorszeniem sytuacji ekonomicznej. Dodaje również że tym bardziej kłopot jest olbrzymi, gdyż 5 samobójstw na 2000 Polaków jest bardzo niepokojące. W całej Irlandii Północnej w statystykach na 100,000 ludzi występuje 16 samobójstw.

Ks. Hajkowski mówi także, że mało osób przychodzi na mszę święta przez niego odprawianą. Około 70 osób co Niedzielę stawia się w polskim kościele jak i w tutejszym - irlandzkim. Duchowny zwraca również uwagę na fakt iż przedział wieku imigrantów najczęsniej wacha się między 20 a 35 rokiem życia, kiedy to ludzie często nie praktykują aż tak obrzędów świętych. Nie jest to do końca mądre, gdyż mogą oni odnaleźć we wspólnocie kościelnej ukojenie, zrozumienie, oraz przyjaciół, szczególnie że często komunikacja w języku angielskim nie jest na tyle biegła aby zasymilować się z szerszym otoczeniem, np. Irlandczyków. Osoby te często mają rodziny w Polsce i wydaje im się że nie mogą tu na nikim polegać.

Dr Justyna Bell, 29-letnia zamężna Krakowianka, która na codzień mieszka w Belfaście i pracuje w Queen’s University’s Department of Sociology i współpracuje Jerome Mullenem i Ks. Hajkowskim, mówi że zdarza się nierzadko, że imigranci to ludzie z wyższym wykształceniem, np. po Psychologii. Często mają nawet uprawnienia do prowadzenia terapii, lecz ze względu na brak znajomości języka nie mogą ich udzielać.

"To jest trudne, to otwarcie się przed osobą trzecią[...] ważne jest to,aby ludzie potrafili rozmawiać o swoich problemach"mówi Dr Bell. "Wielu Polaków pracuje na stanowiskach nisko opłacanych, a posiadają o wiele wyższe kwalifikacje" dodaje, "Kolejnym czynnikiem, który może prowadzić do depresji jest to, że problemy związane ze zdrowiem psychicznym mogą być dla wielu Polaków problemem "tabu", choć  się to powoli zmienia".

Lokalny radny Newry Pat McGinn pracuje w Cuan Mhuire Center w Newry, które pomaga osobom z uzależnieniami. Zetknął się z wieloma przypadkami, starał się też pomóc jednemu z młodych mężczyzn który później zginął. "Istotne jest, by ufać, dostępne obiekty gminne obsługiwane są przez wykwalifikowanych i doświadczonych specjalistów od zdrowia psychicznego. Są one dostępne dla wszystkich osób potrzebujących takich usług, bez względu czy jest to mieszkaniec Irlandii Pólnocnej, czy imigrant," 

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00