Reklama

Jeśli Polska nie zginęła, my ją dobijemy

Niedziela, 8 Listopad 2009

Czytałam ostatnio artykuł na temat Polaka w Irlandii, który włamał się do domu byłej dziewczyny, zgwałcił ją i nożem dźgnął jej obecnego chłopaka. Zdarza się, oczywiście, ale nie o to chodzi. Otóż pod artykułem znalazłam mnóstwo uszczypiliwych, a nawet wulgarnych komentarzy na temat zaatakowanej Polki i Polek wogóle. Dlaczego Polak nie szanuje Polaka? Dlaczego najlepiej jest rodakowi podstawić nogę i potem cieszyć się, że upadł?

Oni są źli, a my dobrzy...
Według komentatorów artykułu, o którym wspomniałam na wstępie, Polki  na emigracji to nieszanujące się dziewczyny czy kobiety, które w oczach mają euro, a w głowach pustki. Mankamenty nadrabiać próbują opalenizną z solarium, blond włosami i tipsami. A wszystko po to, by podobać się bogatym Irlandczykom, czarnoskórym i jeszcze innym nacjom. Treść komentarzy ubrałam w słowa delikatniej niż w oryginale, bo nie śmiałabym publicznie zacytować nawet części tych wypowiedzi. W każdym razie sens raczej udało mi sie uchwycić.
Już kiedyś czytałam podobne komentarze i słyszałam podobne opinie.  Zastanawiam się skąd to się bierze. Ile jest w tym prawdy a ile zwykłej zazdrości i zawiści?
Fakt, że Polacy potrafią i lubią oceniać innych, nie widząc swoich wad. “Ja jestem święty, to mój sąsiad ma wady...”.Znacie takie myślenie? Ile razy na ulicy, w sklepie czy gdziekolwiek indziej słyszeliście od drugiego Polaka, że nasi rodacy są zawistni, wredni, w życiu nikomu nie pomogą, a jedyne na co ich stać to zazdrość? Ale oni, Wasi rozmówcy, oczywiście się do tej grupy nie zaliczają. Co więcej, oni nie rozumieją jak tak może być i dlaczego inni tacy właśnie są. A ja pytam, skoro niemal każdy Polak mówi, że inni są właśnie tacy, ale nie on, to, gdzie są ci inni?

Czasami lepiej być zwykłym „robolem”
Naczytałam się książek, wypowiedzi znanych i mniej znanych ludzi na temat naszych narodowych przywar. Zapytałam też kilku mniej i bardziej znajomych osób, co sądzą o Polakach.
Marek:  Polak? Z jednej strony wygórowane mniemanie o sobie, poczucie przynależności do wyjątkowego, wybranego narodu (Chrystus narodów przecież...). Z drugiej kompleks niższości względem innych - szczególnie zachodnich nacji (Niemców, Anglików, Francuzów) i jednocześnie wynikająca z służalczej postawy "uciskanego" pogarda. Te trudne do pogodzenia postawy tworzą mutanta - wściekłego psa na krótkiej smyczy, który gryzie własny ogon i często pana. Spotkałem się z niewiarygodną zawiścią i brakiem solidarności między Polakami, szczególnie na emigracji. Lizusostwo, nadstawianie tyłka, slynne już "śrubowanie" norm. To paskudne zachowanie sprawia, że nie jestesmy szanowani. Co innego dobra praca, a co innego postawa zahukanego niewolnika, który udusiłby współpracownika-rodaka gołymi rękami, w zamian za "dobre słowo" i "przychylne oko" szefa (w gruncie rzeczy politowanie). Kolejna rzecz - postkomunistyczne niedbanie o dobro wspólne: byleby do siebie garnąć- po nas choćby potop. Okradamy własne Państwo, które okrada nas . Nie myślimy o sobie, jako wspólnocie, ale grupie przypadkowych jednostek, gdzie każda radzi sobie sama, często ze szkodą dla innych.
Kombinatorstwo , na tym ciągle najlepiej się u nas wychodzi, niech nikt nie zaprzecza. Kolesiostwo, złodziejstwo, działanie na granicy prawa, brak uczciwości, brak przełożenia - dobra praca, dobra płaca. Nie mówię tutaj o wielkich pieniądzach, ale o uczciwym wynagrodzeniu, pozwalającym ludziom na w miarę normalne funkcjonowanie. Brak solidarności (owszem ta się pojawia, gdy nóż na gardle, ale to za mało, aby codziennie żyło nam się łatwiej). Boleję nad tym i podpisuję sie obiema rękami pod "Modlitwą Polaka" z "Dnia świra" Koterskiego. Radzę ją sobie przeczytać i wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Jarek:
Polacy już nieraz udowodnili, że w chwilach zagrożenia,napaści,czy ograniczenia swobód obywatelskich potrafią się jednoczyć i być solidarni.
Zawsze w każdym narodzie są osobniki zawistne i takie "promuje" się w mediach,może czas pokazywać tych pozytywnych ludzi,nas Polaków.
Alicja:
Nieważne jest ile kto posiada. I bogaci są nieszczęśliwi: chorują, mają problemy.  Im więcej pieniędzy człowiek posiada, tym większy strach o ich stratę. Czasami lepiej być zwykłym „robolem”, odpracować swoje i nie martwić się o zyski. Mieć spokojną głowę i żyć dla rodziny i przyjaciół w zgodzie. Za pieniądze nie kupi się przyjaciół ani rodziny.

Andrzej:
Zawiść to nasza wrodzona genetycznie cecha narodowa,i nie ma co się tego wypierać. Kiedyś myślałem,że nasze wejście do Unii to zmieni.Migracja ludności,poznawanie nowych kultur. Nie!To jest wrodzone genetycznie i niezmienne wiekuiście.Wiem co mówię,bo obserwuję to na codzień. Straciłem wszelką nadzieję.
Tadeusz:
Zazrość, chciwość i obłuda to nasze narodowe cechy. Na to wszystko powinienem dodać, że na emigracji takie rzeczy się zdarzają jeszcze częściej i intensywniej. Przecież, jak tutaj nie zapierdzielić pracy mojemu współlokatorowi, który to codziennie się chwali ile to zarabia, albo najlepiej nasłać od razu Polaków złodziei, żeby obrobili tą chatę (a ja im jeszcze powiem gdzie inni trzymają oszczędności).
Justyna: 
Polacy są zbyt wielkimi pesymistami. Lubimy narzekać, a przecież jest wiele miłych, dobrych, uczciwych, pracowitych i szczerych osób. Przecież każdy z nas ma przyjaciół, którym może ufać. To chyba dowód na to, że nie wszyscy są złośliwi, zazdrośni i patrzą tylko jak tu drugiemu zrobić, aby ten miał gorzej.
Gary myj, zamiataj śmieci, z kupą forsy silny wróć
Jak widać opinie są różne, jednak wciąż razi liczba tych mocno krytycznych i negatywnych. Skąd to się bierze?
Jeszcze jedna rzecz. Na blogu zaprzyjaźnionego z naszą redakcją Piotra Słotwińskiego znalazłam cytaty z książki “Dzień świra” Marka Koterskiego i monologu “Nienawidzę”. Nie wszystkie cytaty nadają się do opublikowania w gazecie, ale niektóre można jakoś po cichu przemycić. Zrobię to jednak po to, by dać Wam, nasi drodzy Czytelnicy możliwość wypowiedzenia się na temat tego, jacy są Polacy i Polska. Komentujcie poniższe cytaty i powyższy artykuł pisząc  na kerrywizjer@kerrywizjer.eu z dopiskiem “Polacy” lub bezpośrednio pod artykułem na naszej stronie internetowej www.kerrywizjer.eu
Marek Koterski “Nienawidzę”:
Jeśliś młody, to emigruj
choćby obcym nogi myć;
bo niepewny tutaj los twój
- z bidy wyć i z głodu tyć.
Porzuć bliskich, żonę, dzieci
Rzuć Ojczyznę, Polskę rzuć
Gary myj, zamiataj śmieci
Z kupą forsy silny wróć.
(...)
Chciałbym, żeby ten kraj przestał istnieć. Żeby stał sie pięćdziesiątym którymś stanem Ameryki, landem Erefenu, prowincją Kanady, kantonem Szwajcarii... Zamieniłbym za to w sekundę! I godło i sztandar i honor i ojczyznę... nienawidzę tego xxxxx kraju! Zresztą prawie wszyscy wyklinają na niego każdego dnia. A żyją tu, bo muszą; gdzie się mają, gdzie się mają podziać. Nie chcą być psami gdzie indziej, choć tu nie czują się ludźmi. Co mówię - psami! Kundlami! Psy rasowe mają tam często lepiej od nas. I godniej.
O Polsko, Ciebie już nie ma! Polsko, którą codziennie staramy się usunąć ze swych myśli, żeby już zupełnie nie zwariować. Nie ma Cię, Polsko, nie ma Ciebie! Tutaj, bo nie istniejesz w sercach ludzkich! Jest terytorium... Jest nazwa, a Ciebie Polsko, nie ma. Bo nie ma Cię w sercach Polaków. Nie ma Cię w sercach ludzi, którzy chcą wszędzie, byle nie tutaj. Może potem, gdzieś, tam - w sercach emigrantów - powraca Twój obraz, złagodzony przez odległość i czas. Wyidealizowany. Słodki, bo nieprawdziwy. Ale tutaj Cię nie ma.
(...)
Być Amerykaninem... Jak ktoś mówi o czymś w języku angielskim, to od razu się w to sie bardziej wierzy, chyba nawet i amerykańskim Murzynem już lepiej być... no, może Murzynem nie... Orzeł biały... Czytalem, jak to niegdyś rodzice zachęcali synów do szczytnego obowiązku obrony Ojczyzny i jakoś to rozumiałem, choć przecież drżałem na myśl o tym, to znaczy o mojego syna w takiej sytuacji. A teraz, gdyby ktokolwiek napadł na nas - powiedziałbym chłopakowi: - Wyrywaj! Uciekaj jak najdalej!
Kogo bronić, czego?! Tego zasyfionego kraju?! Rodaków moich może?!
Co i kogo kochać?! Strony rodzinne?! Pejzaż?! Ludzi?!
(...)
Za granicą tylko raz jeden zdenerwowałem się na Zachodzie... jak spotkalem Polaczków właśnie... moich rodaków, niech ich szlag trafi. Wszyscy inni trzymają sztamę ze swoimi - czy Jugole, czy Turcy; dasz w ucho arabskiemu gówniarzowi, to za chwilę masz na karku ze dwudziestu tych kasztanów z nożami, a Polacy tylko patrzą jak się wzajemnie podgryźć, dokopać sobie wzajemnie. Albo zakablować na siebie do policji. Że drugi na czarno pracuje, na przykład.
Dochodzi do tego, że się cieszę kiedy Polacy w piłkę przegrywają. Se myślę: dobrze wam tak - niedołęgom, przegrańcom...
(...)
Przeciez u nas do kościoła się chodziło przeciwko komunistom. A Polak jest ostatnim, który by na co dzień żył po chrześcijańsku, bo jest agresywnym gnojem, wyzbytym miłości do bliźnich, nietolerancyjnym, zazdrosnym, zawistnym, nieposłusznym, aspołecznym, anarchicznym warchołem, bałaganiarzem, brudasem, pijakiem i leniem.
I już metr od kościoła zagryzłby jeden drugiego (zresztą w kościele - też - tylko jeden Bóg wie naprawdę co Polacy myślą o sobie wzajemnie i czego sobie życzą).

Jeśli Polska nie zginęła
my ją dobijemy!
Czego obca moc nie wzięła
- sami rozdrapiemy!
Jeszcze Polska!... Ojcze nasz!..
Póki my żyjemy!...
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz!
Sami se naplujemy!
(...)
Ten naród jednoczy się tylko z lufą przy skroni... Trawiony ogniem... Zalewany wodą... Przy temperaturze 36,6 ten naród ginie!... Ten naród potrafi tylko - wszystko albo nic. Więc wciąż nie ma prawie nic.
Czuje mściwą radość przy każdym Polaku, który stąd wyjechał. I zazdrość oczywiście. I gorzką pociechę, że nie tylko ja myślę, że jest tu nie do wytrzymania.

Magda Graszk

Munsterwizjerlogoki.jpg

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00