Reklama

Trwa proces w sprawie głośnego zabójstwa dwóch Polaków... Zabójca Polaków: I tak mieli nie żyć...

Czwartek, 6 Maj 2010

 

Trwa proces w sprawie głośnego zabójstwa dwóch Polaków, które miało miejsce w Dublinie w lutym 2008 roku. Zabójstwo wstrząsnęło nie tylko całą Polonią, lecz również Irlandczykami, którzy czynnie zaangażowali się w pomoc rodzinom ofiar i napiętnowanie młodocianych zabójców. Co tak naprawdę stało się w sobotnią noc, gdy zginęli nasi rodacy?/na zdjęcu: David Curran - zabójca dwóch Polaków. /

Dźgnął go śrubokrętem w bok głowy

Pierwsze doniesienia prasowe informowały o tym, że Polacy zostali zaatakowani śrubokrętami przy sklepie sprzedającym żywność na wynos przy Benbulbin Road w dzielnicy Drimnagh,

- Doniesienia wskazują na to, iż podłożem ataku na Polaków był alkohol (Polacy zostali zaatakowani, ponieważ odmówili młodzieżowemu gangowi kupna alkoholu w sklepie). Życie młodych ludzi zostało zrujnowane przez tę plagę, której my i lokalne społeczności muszą stawić czoła - powiedział po zabójstwie abp. Dublina Diarmuid Martin. Jeden z zaatakowanych Polaków, 27-letni Mariusz Szwajkos zginął od razu, drugi- 29-letni Paweł Kalite- zmarł po kilku godzinach w szpitalu.

Podczas procesu, który właśnie trwa, uczennica szkoły podstawowej zeznała, że widziała jak nastolatek dźgnął śrubokrętem dwóch Polaków w głowę. Dziewczyna, której tożsamość nie może zostać ujawniona, zeznawała przez połączenie video w czwarty dzień rozprawy dwóch Dublińczyków, oskarżonych o zamordowanie mechaników z Polski.

Głównym powodem zabójstwa miała być bójka między Pawłem Kalitem a ojcem jednego z zabójców przy lokalnym Fast foodzie.

David Curran, 19 lat, nie przyznał się do morderstwa, lecz do spowodowania śmierci przez prowokację. Jego współoskarżony, 21- letni Sean Keogh, nie przyznał się do podwójnego morderstwa.

- Myślę, że David miał śrubokręt a Polak starał się go powstrzymać - zeznała świadek, uczennica szkoły podstawowej. - Potem dźgnął go, myślę, że w bok głowy. Potem Polak upadł. Sądzę, że drugi Polak próbował pomóc swojemu koledze i myślę, że wtedy zaczął bić się z David'em i wtedy David dźgnął drugiego Polaka.

Dziewczyna powiedziała także, że widziała jak drugi Polak również upadł, przed tym jak David uciekł w kierunku parku.

Dodała również, że widziała go ze śrubokrętem chwilę wcześniej w lokalnym Fast Foodzie.

Pęknięta czaszka, żebra, odma opłucnowa

Jak zeznała lekarz sądowy, prof. Marie Cassidy, obydwaj Polacy zginęli od ran głowy zadanych śrubokrętem krzyżakowym. Zeznała także, że Paweł Kalite otrzymał dwie rany w lewą stronę głowy, z których jedna, 11- centymetrowa, wtargnęła w głąb mózgu. Profesor  powiedziała również, że Paweł Kalite miał również trzy wybite zęby oraz siniaki na twarzy, które mogły być spowodowane uderzeniem pięścią, kopnięciem lub upadkiem po otrzymaniu rany kłutej. Miał pęknięte żebra, odmę opłucnową oraz siniaki i otarcia na ramionach. Według niej Mariusz Szwajkos zmarł z powodu 11- centymetrowej rany głowy. Powiedziała również, że miał on pękniętą prawą stronę głowy, co mogło być spowodowane tym, że został on uderzony bądź też uderzył głową w chodnik, gdy upadł. W szpitalu dostał także zapalenia płuc, co przyspieszyło jego śmierć.

 

Inny świadek, Dean Costello, zeznał, że bijatyka wybuchła przed Fast Foodem po tym jak 15- letni chłopak, którego danych nie ujawniono, celowo wpadł na Pawła Kalite. Potem widział jak Paweł upadł na ziemię i otrzymał "jeden lub dwa kopniaki", co nie wyglądało dla niego jak ciężkie pobicie.

Obrońca jednego z oskarżonych poinformował ławę przysięgłych, że jego klient nie zaprzecza temu, że to on zadał rany, które doprowadziły do śmierci obu Polaków. Jego klient został jednak „sprowokowany", po czym „stracił kontrolę nad sobą".

Prokurator uważa, że sprawa jest jasna, i że zabójstwo było umyślne. Prokurator powiedział sądowi, że „niestety młody 15-letni chłopak wpadł na Pawła Kalite", co Pawłowi się nie spodobało i ruszył za nim. Ojciec Davida Curran'a, znał piętnastolatka i powiedział do Pawła: „ On jest tylko młodym chłopakiem, zostawcie go w spokoju". Wybuchła jednak walka i Paweł został „trochę pobity". - Paweł nie był ranny, ale był bardzo zdenerwowany- powiedział oskarżyciel. Curran, ojciec oskarżonego, odjechał i powiedział piętnastolatkowi, żeby ten wrócił do domu, ale jedna z dziewczyn, świadków zdarzenia, zadzwoniła do Davida Curran'a, który po chwili przyjechał w towarzystwie Sean'a Keogh'a z „nastawieniem do walki". David Curran , który miał w ręku śrubokręt i był widziany przez kilkoro świadków, był bardzo zdenerwowany i kopał samochód. David Curran, Sean Keogh, dwie dziewczyny oraz młody 15-letni chłopak podeszli pod dom, gdzie mieszkał Paweł. Paweł był zdenerwowany i chciał skonfrontować się z tymi, którzy go wcześniej pobili, ale jego współlokatorzy, włączając w to Mariusza Szwajkosa, odradzali mu to. Kiedy Paweł w końcu wyszedł z domu, Curran oraz Keogh zaatakowali go, bili, kopali, trzymali za gardło i zadali dwa dźgnięcia śrubokrętem w głowę. Gdy Mariusz Szwajkos podszedł mu pomóc otrzymał niemal identyczne, co Paweł ciosy w głowę.

Jesteśmy „udupieni"

Kolejnym świadkiem w procesie była nastoletnia dziewczyna, która opowiedziała o sms-ach wymienianych pomiędzy nią a oskarżonymi, które zostały znalezione w jej telefonie. Sms-y zostały wysłane w noc morderstwa.

Dziewczyna zgodziła się z obrońcą Curran'a, że z treści wiadomości wynikało, iż David poprosił ją o stworzenie alibi. Dziewczyna zgodziła się na to. Nastolatka zeznała także, że otrzymała kilka wiadomości od drugiego oskarżonego, który prosił ją, aby Curran do niego zadzwonił. Odpowiedziała mu, że nie ma „doładowania".

Wtedy Keogh odpisał: " Nie ma sprawy. Facet i tak miał nie żyć." Około 23.15 tego samego wieczora napisał: „ Jest o tym w telewizji. Jesteśmy 'udupieni'." Później dopisał: " Musiałem pomóc swojemu kumplowi".

 W trakcie procesu wyszło także na jaw, iż w stronę dwóch Polaków kierowano rasistowskie okrzyki. Podczas szóstego dnia procesu zeznawało rodzeństwo - Kamila oraz Radek, współlokatorzy obu zamordowanych oraz świadkowie zdarzenia. Radek zeznał ,że w ten dzień szedł do sklepu około 18.30.  -Zauważyłem Pawła oraz dwie dziewczyny, które go biły. Zapytałem się go, czy wszystko w porządku, ale on nic nie odpowiedział. Wyglądał na zdenerwowanego i zmartwionego. Dodał również, że „nie robił nic tym dziewczynom"- powiedział Radek.- Zauważyłem też zbitą butelkę wódki na chodniku, a Paweł miał dużego guza na głowie.

Radek zeznał również, że poszedł dalej do sklepu i myślał, że Paweł poszedł do domu.

Kiedy Radek wrócił Paweł był na górze w domu.  - Myślę, że rozmawiał z Mariuszem. Zszedł na dół i zmienił buty. Był bardzo zmartwiony i krzyczał, że grupa „małolatów" go pobiła- zeznał Radek.
Radek powiedział, że on i jego siostra próbowali go powstrzymać przed wyjściem na zewnątrz.

Kamila zeznała natomiast, że paliła papierosa przed domem, kiedy zobaczyła Pawła jak przechodził obok jej brata, który rozmawiał z kobietą przed sklepem. Przeszedł przed ulicę i skierował się w kierunku domu.

 „Małolaty" zabiły 30-latka

- Był zdenerwowany. Odepchnął mnie i wszedł do domu.  W międzyczasie wrócił jej brat i "zaczął rozmawia ć z Pawłem".  - Paweł nie chciał, żebym weszła do domu i zamknął przede mną drzwi. Przez drzwi zapytałam, co się stało- opowiadała Kamila.  Zeznała ponadto, że Paweł nic nie odpowiedział i że Mariusz Szwajkos zszedł na dół ze swojego pokoju i również pytał, co się stało. Paweł chciał wyjść na zewnątrz.

-  Był bardzo zdenerwowany. Na twarzy miał zadrapania- dodała , że słyszała jak mówił, że będąc  30-latkiem został pobity przez „małolatów".

-Słyszałam rozmowę między Mariuszem, Pawłem i moim bratem. Mówili mu, że jest ich za dużo i nie ma co wychodzić z domu. Trzymałam go za rękę i prosiłam żeby nie wychodził- relacjonowała Kamila.- Stałam z Pawłem na ścieżce w ogrodzie, gdy grupa nastolatków przechodziła po drugiej stronie ulicy „krzycząc wyzwiska na Polaków". Krzyczeli, że „wszyscy Polacy to sku......y" (Fu...ers). Oskarżyciel zapytał się czy coś odpowiedziała. - Odpowiedziałam. Zapytałam się „dlaczego"? Wtedy wszyscy przeszli przez ulicę. Właściwie to zaczęli biec w naszą stronę.  Jeden z chłopaków trzymał narzędzie w ręku. Kiedy zaatakował, byłam pierwszą przy bramie i bałam się, że będę ranna.
Polka powiedziała także, że jeden z zabójców wymachiwał narzędziem przed jej głową tak, że musiała się schylić, by nim „nie dostać".  - Zostałam wypchnięta poza bramę przez upadającego Pawła. Pamiętam, jak Mariusz przeskoczył przez bramę. Przy samochodzie stał jeszcze ktoś.  Możliwe, że to on pchnął Mariusza. Ta sama osoba, która wymachiwała w kierunku Pawła, zrobiła ruch ręką. To on mógł pchnąć Mariusza- twierdzi Kamila.- Mariusz upadł i uderzył się w głowę. Usłyszałam ten dźwięk, można go było wyczuć na chodniku.

 Kamila rozpoznała Davida Curran'a jako tego, który dźgnął Pawła.

Proces wciąż trwa.

Magda Graszk

Munsterwizjerlogoki.jpg

 

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00