Reklama

Polski kandydat do rady miasta Tralee

Czwartek, 28 Maj 2009

Do Irlandii przyjechał 5 lat temu i niemal od razu zaczął pomagać Polakom. Mówi, że wiedział co większość z nich czuje, ponieważ wcześniej pracował w Szkocji i ucząc się wtedy języka, napotykał mnóstwo przeciwności, z którymi z trudem mógł sobie poradzić. Na Zielonej Wyspie postanowił więc, że wyciągnie rękę do Polaków, którzy z powodu bariery językowej mogą się czuć osamotnieni i bezradni. Niedawno zdecydował też kandydować w wyborach do Rady Miasta Tralee, by jeszcze lepiej pomagać swoim rodakom, usprawnić komunikację między Irlandczykami ,a najliczniejszą grupą imigrantów, oraz wnieść coś nowego w życie miasta.

W Tralee znają Cie niemal wszyscy Polacy i wielu Irlandczyków. Współpracujesz z prawnikami, urzędnikami państwowymi, biznesmenami. Jesteś tutaj szanowaną i lubianą osobą. Jak myślisz, z czego to wynika?


Staram się być tam, gdzie mnie potrzebują, współpracować z organizacjami, ludźmi i urzędami, dla których mogę być pomocny. Robię wszystko, żeby w naszym wspólnym mieście żyło się lepiej, bo dzięki temu każdy może osiągnąć korzyści. Sądzę, że właśnie ze względu na to, iż zawsze szukam najlepszych rozwiązań i chętnie wyciągam rękę do ludzi jestem rozpoznawalny w Tralee.

Prowadzisz w Tralee szkołę języka angielskiego, skąd taki pomysł?

Gdy pracowałem w restauracji, wiele osób zaczęło przychodzić do mnie, abym im pomagał w różnych sprawach. Niektórzy z nich znajdowali się w beznadziejnej sytuacji, nie znając języka nie mieli gdzie mieszkać i musiałem im pomóc znaleźć jakieś lokum. Pamiętam jak we współpracy z moim znajomym Kajtkiem zorganizowaliśmy pierwsze spotkanie z Polakami i przedstawicielem FAS-u oraz pełnomocnikiem ds. pracowniczych informujące o naszych prawach. Po tych wszystkich doświadczeniach chciałem, żeby Polacy sami byli w stanie załatwiać różne sprawy i stąd pomysł założenia szkoły.

Polacy znają Cię tutaj także jako tłumacza i osobę, która pośredniczy w załatwianiu spraw między pracownikami i pracodawcami jak również spraw związanych ze świadczeniami socjalnymi. Jeśli ktoś ma problemy prawne lub podatkowe również może do Ciebie przyjść. Nie czujesz czasem, że jesteś pod ogromną presją?


To prawda. Często zdarza się że mam kilka spotkań, jedno po drugim i niektóre z nich czasem się przedłużają, szczególnie teraz, gdy wszędzie są takie kolejki. Jednak, gdy wszystko zostanie załatwione pozytywnie, mój cały wysiłek zostaje zrekompensowany i czuję się wtedy usatysfakcjonowany. Niektóre osoby mogą pomyśleć, że co to za pomoc, jeśli pobieram za nią opłaty… Kiedyś robiłem wszystko za darmo pracując na pełen etat dla mojego irlandzkiego pracodawcy. Z czasem jednak zapotrzebowanie było takie duże, że musiałem zrezygnować z pracy, aby poświecić się całkowicie temu co robię, a jest to praca na jeden lub nawet dwa etaty.

Jak to się stało, że wpadłeś na pomysł, aby kandydować w wyborach rady miasta Tralee?

Pomysł powstał bardzo niedawno, a dokładniej w ubiegłym tygodniu. Nigdy nie myślałem, że będę kandydował w takich wyborach. Nigdy nie lubiłem polityki i znając ją z Polski nie chciałem być kojarzony z jakąkolwiek opcją polityczną. Niemniej jednak ciągle muszę być w kontakcie z różnymi instytucjami rządowymi w zarówno w Tralee, jak i w innych miastach. Co prawda nigdy nie spotkałem się z jakąś negatywną reakcją ze strony urzędników, ale praca w Radzie Miasta bardzo pomogłaby mi w załatwianiu wielu spraw dla mieszkańców Tralee, zarówno Polaków, Irlandczyków jak i wszystkich potrzebujących mojego wsparcia jako radnego.

Co chciałbyś zaoferować swoim wyborcom i czy Twój program ogranicza się jedynie do niesienia pomocy Polakom. Jakie korzyści będą mieć Irlandczycy, którzy zdecydują się poprzeć Twoją kandydaturę?

Moja praca, jako radnego, polegałaby głównie na pracy z Polakami, ale i nie tylko. W najbliższym czasie będzie pogłębiała się recesja. Nie wiadomo jakie będą nastroje w stosunku do Polaków. Już teraz wiele osób ma kłopoty z komunikacją z niektórymi urzędami. Osobiście spotkałem się z tym jak urzędnicy nakłaniali całe rodziny, żeby wróciły do Polski. Nie uważam tego za najlepszy pomysł, ponieważ wielu osobom nie jest łatwo zabrać swoje żony i dzieci, spakować się i w ciągu kilku dni, w środku roku szkolnego i tak po prostu wrócić do Polski. Nie chcę żeby Polacy byli traktowani jako tymczasowa, tania siła robocza. Wielu z nas osiedliło się w Irlandii i tutaj znalazło swój sposób na życie. Polacy są bardzo przedsiębiorczy i wielu z nas rozpoczęło ( bądź też ma zamiar), rozpocząć działalność gospodarczą. Chciałbym im w tym pomóc poprzez szukanie odpowiednich kontaktów w Polsce i Irlandii oraz znajdując źródła ich finansowania. Może to być trudne w obecnych czasach, ale uważam że, szczególnie teraz ludzie powinni zacząć znowu inwestować , aby gospodarka ruszyła powoli do przodu.


Nie tęsknisz za swoja Ojczyzną? Decyzja o zostaniu radnym wiąże Cię z Tralee na następne pięć lat, czy to oznacza, że nie zamierzasz wracać do Polski?

Oczywiście, tęsknię za krajem, bo tam się urodziłem, wychowałem i zdobyłem większość umiejętności. Jestem Polakiem i nigdy o tym nie zapominam. Jednak z wyboru znalazłem się w Irlandii i chcę tutaj czuć się jak najlepiej i robić jak najwięcej, a przybywając wśród innych Polaków i pomagając czuję się jakbym był bliżej Polski.

Z Piotrem Antonów rozmawiała Magda Graszk.

www.kerrywizjer.eu

Komentarze
reklama
Nadchodzące wydarzenia
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00