Reklama

Irlandzka Smuta.

Sobota, 19 Luty 2011

Wczoraj w pracy otrzymałem od mojego irlandzkiego kolegi email, zawierający dowcip następującej treści: Brian Cowen udał się na wycieczkę do Jerozolimy, gdzie dostał ataku serca i zmarł. Towarzyszący mu dyplomaci mają następujący wybór: przetransportować ciało do kraju za 5 milionów Euro, albo zakopać w Ziemii Świętej za tysiąc Euro. Naradzają się chwilę, po czym stwierdzają, że jednak zdecydują się tę pierwszą opcję.  Jerozolimski grabarz nie kryje zdziwienia i pyta, dlaczego decydują się na tak kosztowne rozwiązanie, kiedy mogliby użyć tych pieniędzy aby poprawić sytuację gospodarczą kraju, na co irlandzcy dyplomaci odpowiadają: dawno temu pochowano tutaj człowieka, który po trzech dniach zmartwychwstał. Nie możemy ryzykować!
Popularność tego rodzaju dowcipów świadczy o tym, że Irlandczycy, mimo że niewątpliwie zdają sobie sprawę z powagi sytuacji wywołanej kryzysem ekonomicznym, ciągle  mają w sobie dużą dozę dystanstu i poczucia humoru, chociaż humor ten bywa też podszyty gorzką nutą.
Kandydat na posła z ramienia Partii Pracy opowiadał ostatnio w wywiadzie, że pewien starszy mężczyzna, niezmiernie wzburzony ogólną sytuacją w kraju, po tym jak dał się przekonać do głosowania obiecał, że dopisze na karcie do głosowania: „a reszta z was niech sie pieprzy!”. Przerażony kandydat musiał tłumaczyć, żeby lepiej tego nie robić, bo głos będzie wówczas nieważny.
Niedawno taksówkarz wiozący mnie wieczorem przez centrum zaczął żartować sobie z faktu, że najwyższy wieżowiec w Cork, słynny Elysion stoi opustoszały, bo właściciel nie ma komu wynajmować mieszkań. „O!” – pokazał palcem przez szybę swojego samochodu – zawsze jak tędy jeżdżę o tej porze to te dwa okna się świecą, ale dziś najwyraźniej jeden z dwóch lokatorów wyskoczył na pinta”.
Mój kolega ma w Cork znajomego emeryta, który korzystając z darmowego biletu na Iarnrod Eireann (pociągi) uczynił ze swojego hobby jeżdżenie do Dublina (jakieś 3 godziny) na „5 euro cut” u jakiegoś szemranego barbera. Tak rezolutni irlandczycy z mnóstwem wolnego czasu radzą sobie z kryzysem!
Ostatnio przechodząc obok sklepu monopolowego, pośród plakatów wyborczych, z których szczerzyli do mnie zęby politycy różnych frakcji ujrzałem plakat z a aktorem Mickeyem Rourke, który reklamował Piwo Bavaria. Wybierz numer 1! – mówił do mnie Mickey Rourke, ewidentnie natrząsając się z plakatów wyborczych, nakazujących głosowanie na określony numer z listy wyborczej. Ciekawe czy widzieli tę reklamę spece od PR ze sztabów startujących z tego okręgu kandytadów. Może wszyscy zrzucili się na Mickeyea Rourkego, żeby wyprodukować jakieś pozytywne skojarzenie z wyborami?
Zresztą ze wszystkich tych propozycji najciekawszą wydała mi się oferta Peoples Republic of Cork (czyli Ludowej Republiki Cork) proponująca secesję od Irlandii i utworzenie własnego państwa, z własną walutą, kilkoma strefami czasowymi (byłyby wyznaczone przez słynną wieżę zagarową Four-Face Liar z Shandonu), kwaterą EU w opuszczonym biurowcu Elysian i obywatelskimi patrolami pilnującymi trawników. Przestępcy byliby karani przymusowym noszeniem futbolowych koszulek z Kerry (trudno wyobrazić sobie większą karę dla prawdziwego Corkonianina). Chciałem na nich głosować, ale niestety nie jestem uprawniony.
Nieważne, kto wygra te wybory ani kto jaki ma plan naprawy kraju, prawda jest taka, że żadna partia nie posiada ekonomicznej wunderwaffe ani politycznego kamienia filozoficznego i kryzys trzeba będzie po prostu jakoś przecierpieć, w ten czy inny sposób.
Pamiętam jak na pocieszenie jeden z publicystów The Irish Times napisał kpiąco, że kiedy finansowa grupa do zadań specjalnych wysłana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny pojawiła się w Atenach, znalazła tam dowody na niekończące się przekręty, machinacje i fałszowanie danych. W Dublinie mieli jedynie znaleźć dowody niekompetencji na najwyższym szczeblu. Prawdziwa ulga.
Światowy kryzys wywołany tym, co zawsze, czyli ludzką zachłannością i ignorancją, czyli przecież, nie oszukujmy się,  tym czego nigdy nie brakuje – ten kryzys kiedyś się skończy. Irlandia ma wszystko, czego potrzebuje żeby się z tego kryzysu jakoś tam wygrzebać: technologię, język, infrastrukturę. Będą ofiary, skurczy się socjal, być może kwiat irlandzkiej młodzieży ucieknie do Australii, czy Kanady. Ale ekonomia jakoś to zniesie.
Największą stratą jaką może ponieść Irlandia w wyniku obecnego kryzysu jest uszczerbek na duchu, utrata radości życia i powszechny spadek morale. Mam nadzieję, że my wszyscy za pięć lat nie obudzimy się w relatywnie zamożnym kraju posępnych ponuraków.

Komentarze
Pogoda w Irlandi
Notowania walut
MIR E-wydanie
reklama
Najnowsze ogłoszenia
-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

-30% Przeprowadzki & TRANSPORT

698722915
DTD-Kurier IrlandiaPolska

DTD-Kurier IrlandiaPolska

00353851105192
Cała Irlandia i Polska
19.00
Wolswagen Bora

Wolswagen Bora

0892204937
Dublin 15
550.00
Przyczepka samochodowa 200x106

Przyczepka samochodowa 200x106

221002047
Ul. Kuźnicza 6-8
1 799.00